Dziennik Gazeta Prawana logo

Lotto Ekstraklasa: Jagiellonii nie udał się rewanż, ale nadal prowadzi w tabeli

2 października 2016, 20:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zawodnik Jagiellonii Białystok Taras Romanczuk (P) i Mateusz Lewandowski (L) z Pogoni Szczecin
Zawodnik Jagiellonii Białystok Taras Romanczuk (P) i Mateusz Lewandowski (L) z Pogoni Szczecin/PAP
W środę w Pucharze Polski Pogoń pokonała Jagiellonię u siebie 4:1. W niedzielę w lidze białostoczanom nie do końca udał się rewanż, choć po remisie nadal przewodzą w tabeli ekstraklasy. 

Pierwszą połowę oba zespoły zaczęły tak, jakby chciały pokazać przeciwnikowi, kto zdominuje mecz. Być może emocje ostudził sędzia Daniel Stefański, który już w 4. min pokazał żółtą kartkę Jarosławowi Fojutowi, za brutalny faul na Litwinie Fiodorze Cernychu. Tak ostrych wejść już nie było, ale trwała walka o środek boiska. Nawet między zawodnikami tej samej drużyny, bo w 29. min Fojut i Sebastian Rudol tak niefortunnie zderzyli się głowami, że obaj byli opatrywani przez lekarza.

W 20. min goście mieli doskonałą sytuację do objęcia prowadzenia. Węgier Adam Gyurcso świetnie podał do Adama Frączczaka, a ten wymyślił sobie tak trudne uderzenie wolejem lewej nogi, że z pola karnego nie trafił. W 39. min znowu Węgier był podającym, strzał Łukasza Zwolińskiego został zablokowany na rzut rożny, a w ponownej akcji obrońcy znowu Zwolińskiego zablokowali.

Białostoczanie, pod nieobecność kontuzjowanego Estończyka Konstantina Vassiljeva, mieli trudności ze stwarzaniem sobie bramkowych sytuacji. Ale w 43. min mogli zdobyć gola: Chorwat Ivan Runje ładnie uderzył z powietrza na bramkę Pogoni, ale z pola karnego trafił w słupek. Tuż przed przerwą próbowała odpowiedzieć Pogoń - strzał Zwolińskiego z szesnastu metrów obronił jednak Marian Kelemen.

W drugiej połowie lepiej wyglądali gospodarze. Po zmianach w linii pomocy grali szybciej i częściej byli pod bramką portowców, ale gola nie zdołali im strzelić. Albo brakowało im skuteczności, albo na przeszkodzie stawał bramkarz Pogoni Dawid Kudła, który wybronił m.in. kilka strzałów - wprowadzonego od początku drugiej połowy - Damiana Szymańskiego. Tuż przed końcem meczu Kudła najpierw obronił strzał głową Brazylijczyka Gutiego, a potem właśnie strzał Szymańskiego.

Jagiellonia Białystok - Pogoń Szczecin 0:0
Żółta kartka: Pogoń - Jarosław Fojut, Adam Gyurcso
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz)
Widzów: 16850
Jagiellonia Białystok: Marian Kelemen – Rafał Grzyb, Ivan Runje, Gutieri Tomelin, Piotr Tomasik – Jacek Góralski, Taras Romanczuk (46. Damian Szymański) – Łukasz Burliga, Przemysław Frankowski, Karol Mackiewicz (46. Karol Świderski) – Fiodor Cernych
Pogoń Szczecin: Dawid Kudła – Cornel Rapa, Sebastian Rudol, Jarosław Fojut, Mateusz Lewandowski – Rafał Murawski, Jakub Piotrowski (63. Robert Obst) – Adam Frączczak (68. Takafumi Akahoshi), Kamil Drygas, Adam Gyurcso – Łukasz Zwoliński (82. Seiya Kitano).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj