Zdaniem członków Zarządu Głównego SDP "ukrywanie się przedstawicieli jakichkolwiek służb mundurowych pod szyldem prasy jest praktyką skrajnie nieodpowiedzialną i niedopuszczalną w demokratycznym państwie, w którym wolność słowa i realizacja w praktyce prawa obywateli do rzetelniej i obiektywnej informacji opiera się na wiarygodności i neutralności mediów".

Reklama

Jak dodają, zasada ta jest szczególnie istotna w sytuacji konfliktów siłowych, a naruszanie jej przez funkcjonariuszy państwowych jest "niezwykle groźne, ponieważ podważa zaufanie Polaków zarówno do mediów, jak i naszego państwa."

W trakcie piątkowego incydentu, do jakiego doszło na stadionie Ruchu Chorzów podczas meczu piłkarskiego Lotto Ekstraklasy Ruch Chorzów – Górnik Łęczna część interweniujących funkcjonariuszy miała na sobie kamizelki przeznaczone dla fotoreporterów i dziennikarzy.

Wywołało to protest kilku śląskich redakcji oraz stowarzyszenia Press Club Polska. "Ukrywanie policjantów bądź funkcjonariuszy jakichkolwiek służb pod szyldem mediów nie ma żadnego usprawiedliwienia. Jest to przejaw kompletnego braku wyobraźni osób kierujących działaniami policji" – napisali redaktorzy naczelni śląskich mediów.

Pytany o to w poniedziałek minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak podkreślił, że policjanci w kamizelkach fotoreporterów zajmowali się "monitorowaniem sytuacji na stadionie (...) zajmowali się nagrywaniem". Jak dodał, do interwencji przystąpili dopiero wtedy, gdy doszło do wtargnięcia kibiców na boisko. "Policjant nie może być obojętny, kiedy dochodzi do łamania prawa, kiedy jest zagrożenie. To było realne zagrożenie" - mówił Błaszczak.

Dopytywany czy podobne działania policji będą się powtarzać, odparł: "Z całą pewnością policjanci będą dbali o bezpieczeństwo". "Również na stadionie nie można dopuszczać do łamania prawa" - podkreślił.