Akcje Wisły będzie można nabywać za pośrednictwem beesfund.com. To pierwsza platforma udziałowego finansowania społecznościowego w Polsce.

Podpisaliśmy umowę na emisję Wisły Kraków. To będzie kampania, która może zmienić oblicze polskiego sportu i nie tylko. Chociaż droga to będzie długa i wyboista – poinformował za pośrednictwem Twittera prezes Beesfund Arkadiusz Regiec.

Wisła będzie pierwszym w Europie klubem, który wyemituje swoje akcje na tego typu platformie. Jest to alternatywny sposób inwestowania w spółki. Wielu inwestorów indywidualnych obejmuje udziały w spółce wpłacając środki finansowe przez internet.

Decyzja nie była prosta, dlatego zapytaliśmy naszą społeczność, czy sfinansuje ten projekt. Na nasze pytanie odpowiedziało 990 inwestorów, z czego aż 502 było za. Inwestorzy zadeklarowali wpłaty na ponad cztery miliony złotych, nawet nie znając warunków! Wierzymy, że ta emocjonująca emisja przyczyni się do popularyzacji finansowania społecznościowego i zmieni zasady gry na sportowym rynku – napisano w komunikacie Beesfund.

Kibice Wisły od kilku lat wspierają finansowo swój klub. Poprzez różne zbiórki i akcji zebrali około dwóch milionów złotych. Emisja akcji to jeden z pomysłów na uratowanie klubu, który od 3 stycznia ma zawieszoną licencję na grę w ekstraklasie. Może się to stać 22 stycznia, czyli na najbliższym posiedzeniu Komisji ds. Licencji Klubowych.

Wisła musi jednak przedstawić wiarygodny plan finansowania zespołu w drugiej części sezonu, ponadto wyjaśnieniu muszą uleć sprawy właścicielskie, które zagmatwały się po nieudanej próbie sprzedaży piłkarskiej spółki funduszom Alelega i Noble Capital Partner pod koniec 2018 roku. W tej sprawie, a także niegospodarności w krakowskim klubie, śledztwo wszczęła Prokuratura Okręgowa w Krakowie.

Na początku 2019 tzw. dług licencyjny, czyli taki który musi być spłacony do 31 marca, wynosił 12,2 mln zł. W tym tygodniu, dzięki czteromilionowej pożyczce udzielonej Wiśle przez Jakuba Błaszczykowskiego, Jarosław Królewskiego i Tomasza Jażdżyńskiego, wypłacono piłkarzom zaległe pensje i zahamowano w ten sposób rozpad zespołu.

Na pozostanie w Wiśle, mimo że zaistniały podstawy do rozwiązania kontraktów z winy klubu, zdecydowali się pomocnik Vullnet Basha i napastnik Marko Kolar. Niewyjaśniona jest jeszcze przyszłość pomocnika Tibora Halilovica, który raczej zmieni pracodawcę.

Na razie "Biała Gwiazda" straciła czterech piłkarzy, który jesienią odgrywali kluczowe role w drużynie. Zdenek Ondrasek, któremu wygasł kontrakt, przeniósł się do FC Dallas. Umowy, za porozumieniem stron, rozwiązali prawy obrońca Jakub Bartkowski (jest już piłkarzem Pogoni Szczecin) i Dawid Kort (związał się z Atromitosem Ateny). Z kolei kontrakt z winy klubu rozwiązał Zoran Arsenic i został zawodnikiem Jagiellonii Białystok.

Do podlaskiego klubu miał być sprzedany skrzydłowy Martin Kostal. Ustalono już nawet kwotę na 350 tysięcy euro, ale na razie transfer Słowaka został wstrzymany i nie wiadomo, czy dojdzie do skutku.

Wisła po 20 kolejkach z dorobkiem 29 punktów zajmuje ósme miejsce w tabeli ekstraklasy.