W dodatku goście są jedną z dwóch drużyn, obok Wisły Kraków (w niedzielę zmierzy się w Warszawie z Legią), która w tym sezonie nie ma koncie wyjazdowego triumfu.

Pierwsi groźną akcję przeprowadzili przyjezdni, ale w 13. minucie będący w polu karnym Lechii David Kopacz źle dograł piłkę. Chwilę później po drugiej stronie boiska Lukas Haraslin próbował z ostrego kąta zaskoczyć bramkarza rywali i swojego rodaka Martina Chudego.

W 18. minucie golkiper zabrzan obronił groźne uderzenie z wolnego Filipa Mladenovica, a 180 sekund później przed szansą pokonania Chudego stanął Sławomir Peszko, jednak zamiast zdecydować się na strzał głową skrzydłowy Lechii uderzył wysoko lecącą piłkę nogą i przeniósł ją nad poprzeczką.

Złego wyboru dokonał Peszko także w 39. minucie, bo będąc na linii pola karnego powinien zdecydować się na natychmiastowy strzał, tymczasem źle przyjął podanie i okazja została zaprzepaszczona.

Najlepszą sytuację w pierwszej połowie zmarnował jednak w 40. minucie Igor Angulo, który po świetnym prostopadłym zagraniu Juana Bauzy znalazł się sam przed Dusanem Kuciakiem, ale posłał piłkę obok słupka.

Gdańszczanie objęli prowadzenie w 52. minucie. Goście stracili jednak gola na własne życzenie, po fatalnym błędzie przy rozgrywaniu akcji na własnej połowie. Po kiksie Przemysława Wiśniewskiego piłkę przejął Rafał Wolski, popędził na bramkę przeciwnika i w polu karnym został sfaulowany przez drugiego środkowego obrońcę Górnika Pawła Bochniewicza. Arbiter bez wahania podyktował rzut karny, który wykorzystał Artur Sobiech.

W kolejnych akcjach największe niebezpieczeństwo groziło zabrzanom ze strony aktywnego, ale też nadużywającego drylingu Haraslina. W 70. minucie po podaniu Macieja Gajosa boczny pomocnik gospodarzy przegrał pojedynek sam na sam z Chudym.

Tymczasem w 75. minucie powinien być remis, bowiem świetnej okazji, podobnie jak jego rodak przed przerwą, nie wykorzystał Jesus Jimenez.

Hiszpan zrehabilitował się w 82. minucie, bo będąc w trudniejszej sytuacji po zagraniu Łukasza Wolsztyńskiego, mając Karola Filę „na plecach”, strzałem po ziemi pokonał Kuciaka.

Szalę zwycięstwa na stronę Lechii mógł jeszcze przechylić w 86. minucie rezerwowy Flavio Paixao, jednak po zagraniu Michała Nalepy Portugalczyk zbyt lekko uderzył piłkę i golkiper gości wybił ją na róg.

Lechia Gdańsk - Górnik Zabrze 1:1 (0:0)
Bramki: 1:0 Artur Sobiech (52-karny), 1:1 Jesus Jimenez (82)
Żółta kartka - Lechia Gdańsk: Jarosław Kubicki, Lukas Haraslin. Górnik Zabrze: Mateusz Matras, Erik Janza, Paweł Bochniewicz
Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków)
Widzów: 9 357
Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak - Karol Fila, Michał I Nalepa, Błażej Augustyn, Filip Mladenovic - Sławomir Peszko (68. Maciej Gajos), Jarosław Kubicki, Tomasz Makowski, Rafał Wolski (64. Patryk Lipski), Lukas Haraslin (84. Flavio Paixao) - Artur Sobiech
Górnik Zabrze: Martin Chudy - Boris Sekulic, Przemysław Wiśniewski, Paweł Bochniewicz, Erik Janza - Juan Francisco Bauza (46. Łukasz Wolsztyński), Mateusz Matras (71. Kamil Zapolnik), Szymon Matuszek, David Kopacz (71. Daniel Ściślak), Jesus Jimenez - Igor Angulo