Oświadczenie zamieszczone na oficjalnej internetowej stronie klubowej podpisali: Jakub Błaszczykowski, Tomasz Jażdżyński i Jarosław Królewski, czyli osoby, które w styczniu tego roku wsparły upadającą Wisłę SA pożyczką w wysokości czterech milionów złotych, w zamian otrzymały do Towarzystwa Sportowego Wisła prawo zarządzania piłkarską spółką.

Błaszczykowski, Jażdżyński i Królewski przyznali, że podobnie jak kibice Wisły są zdruzgotani wynikiem i postawą drużyny w niedzielnym meczu, ale nie zamierzają szukać "kozłów ofiarnych". Zapowiedziano jednak, że docelowo zostaną wciągnięte wnioski i wynikające z nich konsekwencje.

"Ma to być jednak przeprowadzone w sposób zorganizowany i przemyślany w momencie, gdy będzie to możliwe" - zaznaczono.

Uznano także, że sytuacji na dłużej nie uzdrowi natychmiastowa zmiana trenera.

"Maciej Stolarczyk był z Wisłą Kraków w arcytrudnych momentach. Utrzymując pomimo wielkich przeciwności jakość drużyny był jednym z głównych architektów sukcesu akcji ratowania klubu wiosną 2019 roku. W naszej ocenie w tym bardzo trudnym momencie zasługuje on na wsparcie i szansę na odbudowanie jedności oraz zmianę postawy drużyny w nadchodzących spotkaniach" – oświadczono.

Władze Wisły przeprosiły kibiców za niedzielny wynik w Warszawie, ale zaapelowały też, aby nie odwracali się od drużyny w najbliższych meczach.

"Spotkania te mogą być kluczowe w walce o przetrwanie klubu, a ich wynik zależy też w dużej mierze od Waszego wsparcia" – napisano.

Dla Wisły, która od kilku lat zmaga się z problemami finansowymi, spadek z ekstraklasy oznaczałby bankructwo. "Biała Gwiazda" po serii pięciu kolejnych porażek zajmuje obecnie czternaste miejsce w tabeli z dorobkiem jedenastu punktów. W następnej kolejce podopieczni trenera Stolarczyka zmierzą się w Bełchatowie z Rakowem Częstochowa.