Od 30. minuty, po czerwonej kartce dla pomocnika gdynian Nando Garcii, warszawska drużyna grała z przewagą jednego zawodnika, ale o jej sukcesie przesądziła bramka zdobyta dopiero w 78. minucie przez najlepszego snajpera Jarosława Niezgodę.

W konfrontacji jedynych pracujących w polskiej ekstraklasie serbskich szkoleniowców lepsi okazali się podopieczni Aleksandara Vukovica. Prowadzeni przez jego imiennika Rogica zawodnicy Arki już od 30. minuty musieli sobie jednak radzić w „10”, bowiem czerwoną kartkę, ale dopiero po analizie VAR, za brutalny i bezsensowny faul w środku pola na Andre Martinsie dostał Nando. O ile od początku goście mieli wyraźną przewagę, o tyle po tej sytuacji gra toczyła się niemalże w polu karnym Arki.

Zdecydowanie lepsze sytuacje do objęcia prowadzenia legioniści wypracowali sobie jednak kiedy drużyny rywalizowały w pełnych składach. A bezbramkowy remis do przerwy gospodarze mogą zawdzięczać nieskuteczności rywali, a także swojemu bramkarzowi Pavelsowi Steinborsowi.

W 5. minucie po akcji Pawła Wszołka z linii pola karnego, ale słabo oraz po ziemi, uderzył Luquinhas i Łotysz nie miał problemów z obroną strzału Brazylijczyka. 180 sekund później zdecydowanie mocniej przymierzył Jose Kante, ale golkiper gdynian także był na posterunku.

W 17. minucie po rzucie rożnym Steinbors obronił główkę Kante, natomiast dobitka z sześciu metrów Artura Jędrzejczyka poszybowała wysoko nad poprzeczką. Prawy obrońca Legii przed szansą stanął także w 26. minucie, ale ponownie świetną paradą popisał się bramkarz żółto-niebieskich.

Piłkarze Arki domagali się w 40. minucie rzutu karnego za złapanie za koszulkę Marko Vejinovica przez Luisa Rochę, ale arbiter nie podyktował jedenastki. Telewizyjne powtórki pokazały jednak, że legionista w ewidentny sposób pomagał sobie niezgodnie w przepisami.

W drugiej połowie goście praktycznie nie schodzili z połowy gospodarzy, ale mieli problemy ze sforsowaniem ambitnie grającej defensywy przeciwnika. Bliski pokonania Steinborsa był w 65. minucie Arvydas Novikovas, który trafił z dystansu w poprzeczkę.

Opór gdynian wicemistrzowie Polski złamali dopiero w 78. minucie. Po świetnym prostopadłym podaniu Luquinhasa i błędzie obrońców gospodarzy, sam przed bramkarzem Arki znalazł się rezerwowy Jarosław Niezgoda, który technicznym uderzeniem nie dał mu szans na skuteczną interwencję.

W 89. minucie wynik mógł podwyższyć Martins, ale zmarnował świetną okazję i z bliska uderzył minimalnie niecelnie. Nie mający nic do stracenia żółto-niebiescy rzucili się w końcówce do ataku i w trzeciej minucie doliczonego czasu Maciej Jankowski główkował obok słupka. W tej sytuacji napastnik Arki był ciągnięty za koszulkę przez Jędrzejczyka i wydaje się, że arbiter powinien podyktować rzut karny dla gospodarzy.

Arka Gdynia - Legia Warszawa 0:1 (0:0)
Bramki: 0:1 Jarosław Niezgoda (78)
Żółta kartka - Arka Gdynia: Maciej Jankowski, Damian Zbozień, Marko Vejinovic. Legia Warszawa: Paweł Wszołek, Jose Kante. Czerwona kartka - Arka Gdynia: Nando Garcia (31-faul)
Sędzia: Wojciech Myć (Lublin)
Widzów: 7 416
Arka Gdynia: Pavels Steinbors - Damian Zbozień, Christian Maghoma, Adam Marciniak, Jakub Wawszczyk - Nando Garcia, Adam Danch, Marko Vejinovic, Michał Nalepa (80. Marcus Vinicius), Maciej Jankowski - Dawit Szirtładze (72. Rafał Siemaszko)
Legia Warszawa: Radosław Majecki - Artur Jędrzejczyk, Igor Lewczuk (68. Marko Vesovic), Mateusz Wieteska, Luis Rocha - Paweł Wszołek (61. Jarosław Niezgoda), Andre Martins, Domagoj Antolic, Luquinhas, Arvydas Novikovas - Jose Kante (81. Walerian Gwilia)