– podkreślił prezes Lechii Adam Mandziara, cytowany na klubowej stronie internetowej.
Przed długim majowym weekendem zawodnicy otrzymali wynagrodzenia wymagane przez PZPN w procesie licencyjnym. Biało-zieloni powinni niebawem dostać również zaległe wypłaty, a to był jeden z warunków uzgodnionych z radą drużyny, aby kontynuować indywidualne rozmowy dotyczące obniżenia wynagrodzeń za okres, w którym ekstraklasa przerwała rozgrywki.
Wcześniej o połowę zmniejszyli swoje uposażenia zarząd oraz sztab szkoleniowy, a zespół administracyjny pracuje za 60 procent dotychczasowego wynagrodzenia.
– dodał Mandziara.
Lechia opracowała strategię, której celem jest przetrwanie pandemii koronawirusa i utrzymanie płynności finansowej. Zakłada ona redukcję budżetu o 20 procent, czyli o około 10 mln złotych. W przyszłym sezonie gdańszczanie będą dysponować środkami w wysokości 42 mln.
Cięcia dotyczą zarówno obszaru sportowego, jak i zaplecza organizacyjnego. Dzięki tym oszczędnościom poprawi się płynność klubowych finansów oraz zniwelowane zostaną straty spowodowane m.in. brakiem publiczności na meczach na własnym stadionie.
– zaznaczył dyrektor Działu Komunikacji i Marketingu Lechii Arkadiusz Bruliński.
Z powodu zawieszenia rozgrywek tylko do końca kwietnia na konto klubu nie wpłynęło około 10 mln złotych. Część z tych płatności jest odroczona, a głównym powodem jest wstrzymanie wsparcia przez sponsorów. Są jednak wyjątki – w Lechii zdradzili, że finansowanie podtrzymał sponsor główny Energa, a firma Cekol przelała środki przewidziane w umowie do końca sezonu.