Jagiellonia wyjeżdża na Dolny Śląsk po czterech kolejnych meczach bez zwycięstwa. W poprzedniej kolejce w ostatniej akcji meczu straciła przynajmniej jeden punkt w konfrontacji z Piastem Gliwice; ostatnie pół godziny grała jednak w dziesiątkę po drugiej żółtej kartce dla stopera Błażeja Augustyna.
- mówił na czwartkowej konferencji prasowej trener Rafał Grzyb, który obecnie zastępuje chorego Bogdana Zająca.
Zając ogląda treningi na wideo
Pytany o pierwszego szkoleniowca Grzyb mówił, że decyzja o tym, czy w sobotę zasiądzie on już na ławce trenerskiej, zapadnie w ostatniej chwili. Podczas jego nieobecności wszystkie zajęcia są z nim jednak konsultowane, Bogdan Zając ogląda też ich zapisy.
Jagiellonia ma jednak przede wszystkim problemy kadrowe nie w sztabie szkoleniowym, a na boisku. Z powodu choroby w meczu z Piastem nie zagrali m.in. dwaj kluczowi ofensywni zawodnicy Jakov Puljic i Jesus Imaz. Grzyb mówił, że Hiszpan na pewno nie będzie jeszcze do dyspozycji, a pozostali piłkarze wracają już do zespołu. Nie zagrają jednak Romanczuk i Błażej Augustyn (obaj za nadmiar żółtych kartek), wraca Ariel Borysiuk, który z tego samego powodu pauzował przed tygodniem.
Wyjść z kryzysu
Trener białostoczan zwrócił uwagę, że piłkarze nie wykorzystują sytuacji bramkowych, których - co przyznał - Jagiellonia nie tworzy ostatnio zbyt wielu. - dodał. Pytany o atuty Zagłębia wskazał na grę z kontrataku; wymienił Filipa Starzyńskiego, który potrafi precyzyjnie zagrać piłkę kolegom stwarzając im okazje, ale podkreślił siłę przeciwnika jako całego zespołu.
- dodał.
Początek meczu Zagłębia z Jagiellonią w Lubinie - w sobotę o godz. 17.30.