Dziennik.pl logo

Lech w 7 minut zadał 3 ciosy, po których Pogoń znalazła się na 'deskach" [WIDEO]

26 lutego 2022, 17:13
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Zawodnik Lecha Poznań Mikael Ishak (L) strzela bramkę podczas meczu 23. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy z Pogonią Szczecin
<p>Zawodnik Lecha Poznań Mikael Ishak (L) strzela bramkę podczas meczu 23. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy z Pogonią Szczecin</p>/PAP
 Siedem minut wystarczyło, by upadła "twierdza Szczecin". Pogoń w meczu na szczycie przegrała z Lechem 0:3. W rywalizacji o mistrzostwo kraju ponownie to poznaniacy są w lepszej sytuacji.

"Portowcy" w tym sezonie nie przegrali wcześniej żadnego meczu u siebie. Ba, ostatnią porażkę ponieśli w październiku ubiegłego roku w Płocku. W spotkaniu na szczycie nic nie wskazywało, że któryś zespół odniesie zdecydowane zwycięstwo. Tymczasem w ciągu ośmiu minut drugiej połowy Lech udowodnił, że jest zdeterminowany, by na stulecie zdobyć tytuł.

Obie drużyny w tym sezonie preferują ofensywny styl. Szybko odbierają piłkę rywalom i przechodzą do ataków. To zapowiadało ciekawy mecz, obfitujący w sytuacje podbramkowe.

Pierwsza połowa pokazała jednak, że oba zespoły zrezygnowały z priorytetów na rzecz zabezpieczenia własnych bramek. Dlatego w tej części spotkania nie doszło do żadnej groźnej sytuacji. Druga rozpoczęła się podobnie, czyli w skrócie "piłkarskie szachy". Wprowadzenie na boisko Wahana Biczachczjana oraz Jeana Carlosa Silvy nie spowodowało oczekiwanych zmian w ofensywie gospodarzy. Za to przyczajony Lech szybko rozstrzygnął losy spotkania.

Tuż po przerwie goście mogli objąć prowadzenie. Trójkowa akcja Pedro Rebocho – Joao Amaral - Kristofer Velde zakończyła się strzałem tego ostatniego, ale Dante Stipica doskonałą interwencją udowodnił, że jest jednym z najlepszych bramkarzy ekstraklasy.

W 70. minucie stało się to, czego nikt na stadionie nie oczekiwał. Kontra Lecha przyniosła gościom bramkę. Zawiódł środek obrony gospodarzy. Radosław Murawski zagrał w pole karne, tam na lewej stronie Jakub Kamiński dojrzał pozostawianego bez opieki Mikaela Ishaka, który mając przed sobą tylko Stipicę nie dał Chorwatowi szans.

I się zaczęło. Sześć minut później goście już prowadzili 3:0. W 72. min Norweg Valde zacentrował w pole karne, a dynamiczne wejście na przedpole bramki gospodarzy na gola zamienił Dawid Kownacki. Kilka chwil później "Kownasia" na granicy pola karnego sfaulował Mateusz Łęgowski, a Ishak z rzutu karnego strzelił trzecią bramkę dla "Kolejorza".

W końcówce meczu to gospodarze głównie byli przy piłce, ale nie potrafili stworzyć choćby jednej sytuacji bramkowej.

Lech wygrał wysoko i pewnie, choć – tak naprawdę – dominował w Szczecinie tylko przez kilka minut.

Pogoń Szczecin - Lech Poznań 0:3 (0:0)
Bramki: 0:1 Mikael Ishak (70), 0:2 Dawid Kownacki (72), 0:3 Mikael Ishak (77-karny)
Żółta kartka - Pogoń Szczecin: Igor Łasicki, Mateusz Łęgowski, Mariusz Fornalczyk. Lech Poznań: Joao Amaral, Mikael Ishak, Bartosz Salamon, Jakub Kamiński
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 9 138
Pogoń Szczecin: Dante Stipica - Jakub Bartkowski, Igor Łasicki, Kostas Triantafyllopoulos, Luis Mata - Michał Kucharczyk, Damian Dąbrowski (82. Kamil Drygas), Mateusz Łęgowski (82. Mariusz Fornalczyk), Sebastian Kowalczyk (46. Jean Carlos Silva), Kamil Grosicki (82. Rafał Kurzawa) - Luka Zahovic (46. Wahan Biczachczjan)
Lech Poznań: Filip Bednarek - Joel Pereira, Bartosz Salamon, Antonio Milic, Pedro Rebocho - Kristoffer Velde (82. Pedro Tiba), Radosław Murawski (88. Mateusz Skrzypczak), Jesper Karlstroem, Joao Amaral (66. Dawid Kownacki), Jakub Kamiński (82. Filip Marchwiński) - Mikael Ishak (84. Adriel Ba Loua)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraGórnik Zabrze dzielnie walczył, ale Fenerbahce Stambuł to nie wystarczyło »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj