Dziennik Gazeta Prawana logo

Górnik wyrwał zwycięstwo z Koroną w doliczonym czasie gry. Cenna wygrana w Kielcach

12 sierpnia 2023, 19:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Korona Kielce - Górnik Zabrze
Korona Kielce - Górnik Zabrze/PAP
Oba zespoły początku sezonu nie mogą zaliczyć do zbyt udanych. Korona po remisie na własnym boisku ze Śląskiem Wrocław 1:1, w ostatniej kolejce przegrała na wyjeździe z ŁKS Łódź 1:2. Zabrzanie w trzech spotkaniach zdobyli zaledwie jeden punkt, nie strzelając żadnej bramki.

Korona Kielce - Górnik Zabrze 0:1 (0:0).

Bramki: 0:1 Rafał Janicki (90+1).

Żółta kartka - Korona Kielce: Dominick Zator, Miłosz Trojak, Marcus Godinho. Górnik Zabrze: Boris Sekulic, Paweł Olkowski.

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów: 11 928.

Korona Kielce: Xavier Dziekoński - Marcus Godinho, Dominick Zator, Miłosz Trojak, Marius Briceag - Jakub Łukowski (71. Mateusz Czyżycki), Dalibor Takac, Ronaldo Deaconu (83. Miłosz Strzeboński), Martin Remacle (59. Jacek Podgórski), Nono - Jewgienij Szykawka (71. Adrian Dalmau).

Górnik Zabrze: Daniel Bielica - Boris Sekulic, Kryspin Szcześniak, Rafał Janicki, Richard Jensen - Paweł Olkowski (80. Piotr Krawczyk), Damian Rasak (89. Norbert Wojtuszek), Daisuke Yokota, Kamil Lukoszek (69. Mateusz Chmarek) - Lukas Podolski (89. Sebastian Musiolik), Robert Dadok.

Po podaniu Lukasa Podolskiego strzał Kamila Lukoszka trafił w słupek kieleckiej bramki. Korona odpowiedziała uderzeniem Martina Remacle’a, ale bramkarz Górnika Daniel Bielica spisał się bez zarzutu. Kilkanaście minut później belgijski pomocnik uderzył po raz kolejny, ale piłka przeszła nad poprzeczką bramki gości.

Ataki gospodarzy były coraz groźniejsze. Po jednym z nich w pole karne Górnika dośrodkował Jakub Łukowski, ale będący w dogodnej sytuacji Nono nie trafił w piłkę. Zabrzanie pod pole karne Korony zapuszczali się sporadycznie, ale w 35. min mogli objąć prowadzenie. Po faulu na Podolskim rzut wolny wykonał Paweł Olkowski, ale Xavier Dziekoński wybił piłkę na rzut rożny. Chwilę później po centrze Olkowskiego głową minimalnie niecelnie uderzył Kryspin Szcześniak.

Pierwsza połowa bez emocji

Pierwsza połowa nie przyniosła zbyt wielu emocji, ale drugą kielczanie mogli rozpocząć od mocnego uderzenia. W pole karne gości wpadł Łukowski, ale jego strzał o centymetry minął bramkę Górnika. Korona nadal przeważała, ale jej akcjom ofensywnym brakowało wykończenia. W 59. min po dośrodkowaniu Nono piłka trafiła do Jewgienija Szykawki, ale białoruski napastnik, naciskany przez obrońcę rywali, uderzył bardzo niecelnie.

Na kwadrans przed końcem gorąco było pod polem karnym Korony, ale strzał Olkowskiego w świetnym stylu obronił Dziekoński. Kielczanie odpowiedzieli uderzeniem ponad poprzeczkę wprowadzonego chwilę wcześniej na boisko Jacka Podgórskiego. Gospodarze kontynuowali ofensywę. Bliski zdobycia bramki był Ronaldo Deaconu, ale jego strzał z narożnika pola karnego obronił Bielica. W 83. min kielczanie domagali się rzutu karnego za zagranie ręką w polu karnym Górnika Richarda Jensena, ale sędzia Paweł Raczkowski nakazał grać dalej.

Kiedy wydawało się, że to stojące na słabym poziomie spotkanie zakończy się remisem, goście już w doliczonym czasie gry wykonywali rzut rożny. Po dośrodkowaniu Roberta Dadoka piłka trafiła na głowę Rafała Janickiego, a ten pokonał Dziekońskiego. Była to praktycznie jedyna groźna akcja gości w drugiej połowie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj