Dziennik Gazeta Prawana logo

W Częstochowie zatrzęsła się ziemia. GKS Katowice zaskoczył piłkarzy Marka Papszuna

8 lutego 2025, 20:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Władysław Koczerhin i Sebastian Berger
W Częstochowie zatrzęsła się ziemia. GKS Katowice zaskoczył piłkarzy Marka Papszuna/PAP
Raków Częstochowa w przewie zimowej kupił m.in. lidera klasyfikacji strzelców Ekstraklasy. Na razie na nic się to zdało. Podopieczni Marka Papszuna w rundzie wiosennej jeszcze nie wygrali meczu. W sobotę na własnym boisku przegrali z GKS Katowice 1:2.

GKS pressingiem zaskoczył Raków

Raków, który uznawany jest za jednego z kandydatów do mistrzostwa Polski przed tygodniem zremisował z Cracovią Karaków. Tydzień później przegrał z GKS Katowice. Goście w pełni zasłużyli na zwycięstwo. Zaskoczyli gospodarzy wysokim pressingiem i miejscowi tylko dzięki interwencjom Kacpra Trelowskiego zawdzięczają, że nie stracili więcej goli.

GKS prowadzenie objął w 19. minucie meczu. Sprytem wykazał się Sebastian Bergier i zrobiło się 1:0 dla przyjezdnych. W tym przypadku jednak zachowanie Trelowskiego pozostawiało sporo do życzenia. W takiej sytuacji bramkarz nie powinien dać się zaskoczyć.

Raków wykorzystał błąd bramkarza

Raków do remisu doprowadził w drugiej połowie. Błąd popełnił Dawid Kudła. Bramkarz GKS źle wprowadził piłkę do gry i po chwili jego pomyłkę z zimną krwią wykorzystał Ivi Lopez.

Po zdobyciu bramki na 1:1 kibice Rakowa byli przekonani, że ich ukochana drużyna przed ostatnim gwizdkiem sędziego zdąży strzelić zwycięskiego gola. Ku ich zdziwieniu trafienie na wagę trzech punktów zaliczyli przyjezdni z Katowic.

GKS zmarnował rzut karny

W 65. minucie Trelowskiego pokonał Mateusz Kowalczyk. Pomocnik GKS akcję rozpoczął na połowie boiska. Rozegrał piłkę z kolegą z zespołu i po chwili umieścił ją w siatce zespołu z Częstochowy.

W tym momencie powinno być już 1:3, bo chwilę wcześniej Arkadiusz Jędrych nie wykorzystał rzutu karnego. Obrońca gości uderzy lekko i sygnalizowanie. W efekcie Trelowski nie miał kłopotu z obroną "jedenastki". W samej końcówce bramkarz Rakowa wygrał jeszcze pojedynek sam na sam.

Awans GKS, Raków bez zmian

Raków jest na trzecim miejscu i do prowadzącego w tabeli Lecha Poznań traci cztery punkty, ale "Kolejorz" swój mecz w ramach 20. kolejki rozegra w niedzielę. Natomiast GKS awansował na 9. pozycję.

Raków Częstochowa - GKS Katowice 1:2 (0:1)
Bramki: 0:1 Sebastian Bergier (19), 1:1 Ivi Lopez (54), 1:2 Mateusz Kowalczyk (65)
Żółta kartka - Raków Częstochowa: Srdan Plavsic. GKS Katowice: Mateusz Kowalczyk, Oskar Repka
Sędzia: Wojciech Myć (Lublin)
Widzów: 5 500
Raków Częstochowa: Kacper Trelowski - Peter Barath (46. Srdan Plavsic), Zoran Arsenic, Milan Rundic (86. Matej Rodin) - Fran Tudor, Gustav Berggren, Władysław Koczerhin, Jean Carlos Silva - Adriano Amorim (72. Jesus Diaz), Ivi Lopez (76. Patryk Makuch), Jonatan Braut Brunes (76. Leonardo Rocha)
GKS Katowice: Dawid Kudła - Alan Czerwiński (73. Aleksander Komor), Arkadiusz Jędrych, Marten Kuusk - Marcin Wasielewski (90. Mateusz Marzec), Mateusz Kowalczyk, Oskar Repka, Borja Galan - Adrian Błąd (90. Sebastian Milewski), Bartosz Nowak, Sebastian Bergier (73. Filip Szymczak)

25208286-38404565.jpg
Trener Rakowa Częstochowa Marek Papszun/Waldemar Deska
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj