Legia - Jagiellonia, ćwierćfinał Pucharu Polski w środę 26 lutego 2025
Legia do środowego meczu przystąpi po kompromitującej porażce w Radomiu. "Wojskowi" zagrali katastrofalnie i zasłużenie przegrali z Radomiakiem 1:3. W efekcie mająca mistrzowskie aspiracje ekipa ze stolicy spadła na piąte miejsce w tabeli. Do zajmującego fotel lidera Lecha Poznań traci już osiem punktów. W tej chwili szanse na tytuł wydają się bardzo nikłe. W dodatku forma legionistów jest daleka od oczekiwań. Na wiosnę Legia w czterech meczach tylko raz potrafiła sięgnąć po komplet punktów.
Natomiast Jagiellonia jest trzecia w tabeli i ma tylko dwa "oczka" mniej od Lecha. Podopieczni Adriana Siemieńca cały czas mają szanse na obronę mistrzostwa Polski, które zdobyli przed rokiem. W ostatniej kolejce drużyna z Podlasia do przerwy pewnie prowadziła z Cracovią 2:0 i wydawało się, że mecz zakończy się jej zwycięstwem. Jednak w drugiej połowie piłkarze z Białegostoku ewidentnie opadli z sił, a gospodarze skrzętnie to wykorzystali.
Dla trenera Legii mecz z Jagiellonią jest "walką" o życie
Ćwierćfinałowy pojedynek prawdopodobnie jest meczem o życie dla trenera Legii. Jeśli gospodarze przegrają z Jagiellonią i odpadną z rozgrywek o Puchar Polski, to Goncalo Feio zostanie bez pracy. Portugalski szkoleniowiec już jesienią po serii słabych wyników był blisko zwolnienia. Ostatecznie szefowie stołecznego klubu wykazali się cierpliwością i dali 35-latkowi szanse na wyciągnięcie drużyny z kryzysu. Wyniki się poprawiły i Feio zachował posadę. Teraz po kiepskim starcie w lidze i po ewentualnej porażce w Pucharze Polski już chyba nic go nie uratuje.
O której Legia - Jagiellonia w środę 26 lutego 2025? Gdzie oglądać Puchar Polski?
Legia Warszawa podejmie Jagiellonię Białystok w ćwierćfinale Pucharu Polski. Mecz uczestników 1/8 finału Ligi Konferencji w środę, 26 lutego. Początek spotkania zaplanowano na godz. 21:00. Transmisja TV w TVP SPORT. Stream online dostępny będzie na tvpsport.pl.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.