Jagiellonia skorzystała na błędzie bramkarza
Gospodarze od pierwszego gwizdka sędziego ruszyli do przodu. W pierwszym kwadransie gra głównie toczyła się na połowie Jagiellonii. Po upływie piętnastu minut goście otrząsnęli się z przewagi rywali.
Najpierw 19. minucie Nik Prelec trafił w słupek, ale dwie minuty lepszą precyzją wykazał się Kajetan Szmyt i Jagiellonia objęła prowadzenie. W tej sytuacji nie popisał się bramkarz Olympiakosu, który fatalnie wybił piłkę.
Jaremczuk rozstrzygnął losy meczu
Jagiellonia niestety nie utrzymała prowadzenia do przerwy. Podopieczni Adriana Siemieńca stracili gola do szatni. W 43. minucie po rzucie rożnym do wyrównania doprowadził Armando Gonzalez.
Kibice Olympiakosu na drugiego gola dla swojej ukochanej drużyny czekali do 84. minuty. Autorem gola na 2:1 był Roman Jaremczuk, który uderzeniem głową pokonał Sławomira Abramowicza i zapewnił Grekom zwycięstwo.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
