Dziennik.pl logo

Rekordowa wygrana Lecha Poznań w drodze do Ligi Europy. Takiej przewagi nie można roztrwonić

dzisiaj, 20:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rekordowa wygrana Lecha Poznań w drodze do Ligi Europy. Takiej przewagi nie można roztrwonić
Rekordowa wygrana Lecha Poznań w drodze do Ligi Europy. Takiej przewagi nie można roztrwonić/PAP
To był nokaut. Piłkarze Lecha Poznań w pierwszym meczu ostatniej rundy kwalifikacji do fazy ligowej Ligi Europy rozgromili na własnym stadionie FC Thun aż 7:0, co jest rekordowym zwycięstwem "Kolejorza" w historii występów w europejskich pucharach. Mistrzowie Polski za tydzień na rewanż do Szwajcarii mogą jechać z wielkim spokojem, bo takiej zaliczki nie można roztrwonić.

Liga Europy pocieszeniem dla Lecha

Co prawda kibice Lecha świeżo w pamięci mają konfrontację z Aarhus GF. W pierwszym meczu eliminacji do Ligi Mistrzów poznaniacy wygrali na wyjeździe z Duńczykami 4:1. Wydawało się, że na własnym stadionie ekipa ze stolicy Wielkopolski dopełni formalności.

Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Goście odrobili straty i w rzutach karnych wyeliminowali Lecha z dalszej walki o fazę ligową Champions League. Na pocieszenie piłkarzom z Bułgarskiej pozostała gra o Ligę Europy. Po pierwszym meczu ostatniej rundy kwalifikacji wydaje się, że awans lechici mają już pewny.

Walemark rozwiązał worek z golami

"Kolejorz" do rywalizacji z FC Thun przystąpił bez swojego najlepszego strzelca. Mikael Ishak jest kontuzjowany i przez najbliższe trzy tygodnie nie pojawi się na boisku. Brak szwedzkiego snajpera w czwartkowy wieczór nie wpłynął na skuteczność gospodarzy.

Już po pierwszej połowie Lech prowadził aż 5:0. Festiwal strzelecko w 10. minucie rozpoczął Patrik Walemark. Skrzydłowy poznańskiego zespołu precyzyjnym uderzeniem umieścił piłkę w siatce gości.

Pięć bramek do przerwy

Dziesięć minut później było już 2:0. 𝐀𝐥𝐥𝐚𝐡𝐲𝐚𝐫 𝐒𝐚𝐲𝐲𝐚𝐝𝐦𝐚𝐧𝐞𝐬𝐡 wykorzystał gapiostwo rywali i w sytuacji sam na sam nie dał szans bramkarzowi FC Thun.

Po upływie kolejnych dziesięciu minut było 4:0. Autorami goli dla Lecha byli ponownie Walemark i Mateusz Skrzypczak. Na 5:0 w ostatniej minucie pierwszej połowy wynik ustalił Radosław Murawski.

0:7 zgłoś się

Po zmianie stron piłkarze Lecha nie zamierzali się zatrzymywać. Już dwie minuty po wyjściu z szatni było 6:0. Na listę strzelców wpisał się Daniel Hakans.

Na tym nie koniec kanonady. Na 7:0 podwyższył Robert Gumny. Przy tym golu fantastyczną asystą popisał się Michał Gurgul. W ten sposób Lech odnotował najwyższe zwycięstwo w historii swoich występów w europejskich pucharach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraEkstraklasa piłkarska - Koulouris nowym napastnikiem Wieczystej »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj