Dziennik.pl logo

Jagiellonia Białystok blisko Ligi Europy. Tylko katastrofa może zabrać jej awans

57 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jagiellonia Białystok blisko Ligi Europy. Tylko katastrofa może zabrać jej awans
Jagiellonia Białystok blisko Ligi Europy. Tylko katastrofa może zabrać jej awans/PAP
Jagiellonia Białystok jedną nogą jest już w fazie ligowej Ligi Europy. Piłkarze z Podlasia w ostatniej rundzie kwalifikacji pokonali na własnym stadionie Iberię Tbilisi 4:0. Wydaje się, że zaliczka, z która za tydzień polski zespół uda się na rewanż do Gruzji powinna wystarczyć do awansu.

Początek należał do ekipy z Tbilisi

Gruzini przed spotkaniem podkreślali, że nie czują żadnej presji. Niezależnie od wyniku dwumeczu mają zapewniony grę w Lidze Konferencji, co już jest dla nich wielkim sukcesem. Goście, którzy przystąpili do rywalizacji bez "ciśnienia" zaatakowali od pierwszego gwizdka sędziego.

Rywale chcieli zaskoczyć Jagiellonię i gdyby nie fantastyczna postawa w bramce Sławomira Abramowicza, to gospodarze w pierwszych dwudziestu minutach mogli stracić dwa gole.

Do przerwy 2:0 dla Jagiellonii

Z upływem czasu kontrole nad wydarzeniami na murawie przejęli podopieczni Adriana Siemieńca. Efektem tego były trafienia Jesusa Imaza i Jeremy'ego Agbonifo.

Najpierw w 34. minucie Hiszpan wykorzystał rzut karny, a w doliczonym czasie gry Szwed podwyższył na 2:0.

Lozano "dobił" Gruzinów

Po zmianie stron znów do głosu doszli przyjezdni, którzy próbowali strzelić kontaktowego gola. Gruzinom udało się umieścić piłkę w siatce, ale na ich nieszczęście była to bramka samobójcza. W 62. minucie wielkim pechowcem okazał się Ibrahim Alhassan.

Miejscowi mieli jeszcze kilka okazji do podwyższenia wyniku. Jednej z nich nie wykorzystał Nik Prelec. Napastnik ze Słowenii w sytuacji sam na sam z bramkarzem posłał piłkę tuż obok słupka.

Jagiellonia do ostatniego gwizdka sędziego próbowała zdobyć czwartą bramkę. Ostatecznie ta sztuka udała się tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego. Końcowy rezultat na 4:0 fantastycznym uderzeniem ustalił Sergio Lozano. Z taką zaliczką piłkarze z Podlasia mogą spokojnie udać się na rewanż.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraJagiellonia Białystok blisko Ligi Europy. Tylko katastrofa może zabrać jej awans »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj