Dziennik Gazeta Prawana logo

Wisła kontra Odense. 97. raz w europejskich pucharach

12 września 2011, 08:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Czwartkowe spotkanie pierwszej kolejki spotkań piłkarskiej Ligi Europejskiej Wisły Kraków z duńskim Odense BK będzie 97. spotkaniem "Białej Gwiazdy" w europejskich pucharach - poinformowało biuro prasowe krakowskiego klubu.

Setny występ Wisły będzie mieć miejsce w 4. kolejce spotkań LE - 3 listopada 2011 r. Wtedy to krakowianie zmierzą się na wyjeździe z Fulham Londyn.

Jak przypomniał krakowski klub "Biała Gwiazda" po raz pierwszy "pokazała się" w Europie podczas meczu 1. rundy Pucharu Zdobywców Pucharów w sezonie 1967/1968. Zmierzyła się wtedy z HJK Helsinki pokonując drużynę z Finlandii kolejno 4:1 oraz 4:0. Z kolei najwyższą wygraną w europejskich pucharach na własnym stadionie odnotowali krakowianie w roku 1998 pokonując walijski Newton 7:0.

Największy sukces drużyny z Krakowa to gra w ćwierćfinale Pucharu Europy w sezonie 1978/1979. Jednym z zawodników "Białej Gwiazdy" był wtedy Marek Motyka.

"Rywalizację pucharową rozpoczęliśmy wtedy od Club Brugge, który był faworytem dwumeczu z nami. Zespół mistrza Belgii miał wtedy bardzo silny skład. W pierwszym meczu przegraliśmy na wyjeździe (1:2), ale u siebie wygraliśmy 3:1 i awansowaliśmy. Nikt się tego nie spodziewał, nawet my sami byliśmy zaskoczeni, że udało nam się pokonać tego przeciwnika. Potem trafiliśmy na Zbrojovkę Brno. Z pierwszego meczu utkwiła mi fantastyczna bramka z rzutu wolnego Henryka Maculewicza. Uderzył on obok muru wewnętrzną częścią stopy w samo +okienko+. Ostatecznie tam zremisowaliśmy 2:2, u siebie 1:1".

W kolejnej rundzie wiślakom przyszło zagrać ze szwedzką drużyna Malmoe FF.

"Rywalizacji z tym zespołem nie zapomnę do końca życia. U siebie wygraliśmy 2:1, ale to co się stało w rewanżu do tej pory jest dla mnie niezrozumiałe. Prowadziliśmy 1:0 (w 58. min gola zdobył Kazimierz Kmiecik - PAP), kontrolowaliśmy grę. Widzieliśmy, że Szwedzi mają spuszczone głowy i nie przypuszczaliśmy, że grozi nam jakieś nieszczęście" - wspominał Motyka.

Tymczasem w końcówce Szwedzi zerwali się do walki i wygrali 4:1. Według Motyki w ten sposób Wisła straciła wielką szansę zagrania w finale europejskich rozgrywek: "W półfinale znalazła się Austria Wiedeń, która na pewno była w naszym zasięgu".

Uważa on, że w obecnych rozgrywkach Ligi Europejskiej krakowianie mają szansę na wyjście z grupy o ile będą grać tak jak w piątkowym spotkaniu T-Mobile Ekstraklasy w Poznaniu.

Oprócz Odense BK i Fulham Londyn, Twente Enschede będzie rywalem Wisły w grupie K piłkarskiej Ligi Europejskiej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj