Napoli zremisowało u siebie z Dnipro Dniepropietrowsk 1:1, a Fiorentina na wyjeździe przegrała z Sevillą aż 0:3. O ile jednak Napoli może powiedzieć, że piłka - jak fortuna - kołem się toczy i liczyć na rewanż, o tyle Fiorentina psychicznie powinna się chyba pożegnać z myślą o warszawskim finale. 

Włoski i hiszpański klub miało łączyć piątek miejsce w tabeli, tak La Ligi, jak i Serie A, a może nawet opinia komentatorów, że Fiorentina jest najbardziej hiszpańską drużyną włoskiej ekstraklasy, a Sevilla przypomina klub włoski. Jeżeli już, to Juventus, bo okazała się dla gości zdecydowanie za silnym przeciwnikiem. Nadzieje na odwrócenie obecnej sytuacji we Florencji i odzyskanie szans na bilet do Warszawy w powszechnej opinii są znikome. 

Większe szanse na udział w finale ma Napoli, zwłaszcza według tych, którzy uważają, że ukraiński klub zremisował dzięki sędziemu, który nie zauważył, że bramka padła ze spalonego. Także „La Gazzetta dello Sport” przekonana jest, że ten remis to kpiny. Największy włoski dziennik sportowy uważa, że Napoli zdecydowanie przewyższało Dnipro pod każdym względem i zdoła to udowodnić w rewanżowym spotkaniu.

Rewanżowe mecze zostaną rozegrane w czwartek 14 maja.