Dziennik.pl logo

Duńczycy zachwyceni niepowtarzalną atmosferę stworzoną przez kibiców Legii Warszawa

1 września 2023, 08:06
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kibice Legii Warszawa
Kibice Legii Warszawa/PAP
Mecz decydujący o awansie do fazy grupowej piłkarskiej Ligi Konferencji między Legią a FC Midtjylland, wygrany przez polski zespół w rzutach karnych, oceniony został w Danii jako "thriller" i ”dziki wieczór w Warszawie". Media zwracają też uwagę na niepowtarzalną wręcz atmosferę stworzoną przez publiczność.

FCM poległ po długiej, ciężkiej i wyczerpującej grze, lecz dopiero w rzutach karnych. Pożegnał się z Europą, ale z honorem - skomentował dziennik "BT".

Było tak blisko, a okazało się jednak, że nieosiągalnie daleko... Rozstrzygnął jeden rzut karny. Patrząc przez "duńskie okulary" musimy podziękować za piękny wieczór europejskiego futbolu - napisał w relacji z Warszawy dziennik "Ekstrabladet".

Według gazety, kibice na stadionie w Warszawie stworzyli nastrój wielkiego widowiska.

W imponujący sposób pomagali swojej drużynie aż do końca, a po awansie Legii trybuny eksplodowały. To była prawdziwa piłkarska fiesta - dodano.

Gra była tak wyrównana, że zakończyła się rzutami karnymi, które też pokazały, że obie drużyny były równe sobie i dopiero w szóstej serii strzał Stefana Gartenmanna obroniony przez bramkarza przesądził o wygranej gospodarzy i ponurej porażce ambitnych Jutlandczyków - ocenił kanał telewizji DR.

Po 90 minutach gry było w Warszawie 1:1, a ponieważ pierwszy mecz w Herning zakończył się remisem 3:3, konieczna była dogrywka. Ona nie przyniosła zmiany wyniku i o losach awansu do fazy grupowej rozstrzygnęły rzuty karne, w których Legia wygrała 6-5.

Autor: Zbigniew Kuczyński

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNie żyje Franco Baresi. Słynny włoski piłkarz miał 66 lat »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj