Legia pokonała w Warszawie FC Midtjylland po rzutach karnych i awansowała do fazy grupowej piłkarskiej Ligi Konferencji. Bohaterem spotkania został Kacper Tobiasz, który obronił jedną z 'jedenastek". Pomógł mu w tym… bidon.
Po pięciu seriach rzutów karnych był remis. Żaden z piłkarzy obu drużyn nie pomylił się. Jako szósty w zespole Legii piłkę na jedenastym metrze ustawił Maciej Rosołek. I trafił!
Po nim za egzekwowanie rzutu karnego zabrał się Steffan Gartenmann. Uderzył, ale jego intencję wyczuł Tobiasz i odbił piłkę. Szczęście, przypadek czy błąd strzelającego? Nic z tych rzeczy. Bramkarz Legii miał dokładnie rozpisane, jak poszczególni piłkarze FC Midtjylland wykonują 'jedenastki". Ściągę miał na… bidonie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|