"Tydzień temu strzeliliśmy jednego gola, myślę, że tym razem możemy zdobyć ich więcej" - powiedział Maaskant podczas poniedziałkowej konferencji prasowej.
Według niego, forma zespołu rośnie, a gra coraz bardziej się "klei". Podkreślił, że jego drużyna jest w korzystnej sytuacji, gdyż rywal, by awansować musi w Krakowie zdobyć bramkę. Nawet wynik 0:0 premiuje wiślaków.
Potwierdził, że we wtorkowy wieczór (godz. 20.30) będzie mógł wystąpić podstawowy pomocnik "Białej Gwiazdy" Maor Melikson. Pod koniec meczu w Rydze Izraelczyk na noszach opuścił boisko, a następnie został odwieziony do szpitala. Według pierwszych informacji, doznał złamania palca. Ostatecznie jednak okazało się, że jest tylko zwichnięty. Nie przeszkodziło mu to jednak w przygotowaniach do wtorkowego meczu.
Trener Skonto Marians Pahars, który jest pod wrażeniem obiektu w Krakowie, przyznał, że Wisła jest faworytem. "Wierzę jednak w swoich zawodników. Jutro przyjmiemy taktykę defensywną. Naszej szansy będziemy szukać w kontrach" - wyjaśnił.
Kibice w Krakowie - podobnie jak pod koniec sezonu 2010/2011 - będą mieć na razie do dyspozycji trzy z czterech trybun stadionu. Czwarta, główna, dalej nie została oddana w całości do użytku. Na razie będą mogli na niej zasiąść tylko przedstawiciele mediów i VIP-y.
W przypadku awansu rywalem "Białej Gwiazdy" w kolejnej rundzie eliminacji LM będzie czarnogórski Mogren Budva lub bułgarski Litex Łowecz.