Dziennik Gazeta Prawana logo

Iga Świątek: Nikomu nie kibicuję, nie jestem fanką piłki nożnej

28 maja 2022, 17:20
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Iga Świątek
<p>Iga Świątek</p>/PAP/EPA
"Nie wiem, kto wygra, nikomu nie kibicuję, nie jestem fanką piłki nożnej" - przyznała Iga Świątek, która awansowała do 1/8 finału wielkoszlemowego French Open. W sobotę Paryż jest stolicą nie tylko światowego tenisa, ale i futbolu, gdyż wieczorem na Stade de France w finale Ligi Mistrzów Real Madryt zmierzy się z Liverpoolem.

Wątków piłkarskich nie mogło zabraknąć w wypowiedziach liderki światowego rankingu, która często odnosi się w rozmaity sposób do aktualnych wydarzeń, nie tylko sportowych. Z pytaniami, czy wybiera się na mecz, jak jej idol Rafael Nadal, kibicujący "Królewskim", padały już wcześniej.

W sobotę - po wygranym meczu 3. rundy z Czarnogórką Danką Kovinic 6:3, 7:5 - polska tenisistka w tradycyjnym wpisie na kamerze nawiązała do wieczornego meczu. - zadała pytanie śledzącym transmisję kibicom z całego świata.

- powiedziała później na konferencji prasowej.

Jak wspomniała, jej wpis dotyczył Champions League i wieczornego finału, bo chciała zobaczyć reakcję ludzi.

- dodała.

Przekazała jednak, że część jej sztabu to kibice Barcelony.

- podsumowała Świątek.

Początek finału LM w Paryżu o godz. 21. Świątek kolejne spotkanie rozegra w poniedziałek - o ćwierćfinał powalczy z 74. w światowym rankingu Chinką Qinwen Zheng.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraArgentyna jedną nogą była poza mundialem. Messi odwrócił losy meczu z Egiptem »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj