Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga Mistrzów. Szczęsny z trybun oglądał gole Lewandowskiego

1 października 2024, 22:59
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Barcelona - Young Boys Berno
Robert Lewandowski/PAP/EPA
Barcelona nie miała żadnych problemów z pokonaniem Young Boys Berno. W drugiej kolejce Ligi Mistrzów rozgromiła rywali aż 5:0. Dwie bramki dla gospodarzy zdobył Robert Lewandowski. Mecz z trybun na żywo oglądał Wojciech Szczęsny, który wkrótce oficjalnie zostanie ogłoszony zawodnikiem katalońskiego klubu.

Barcelona w pierwszej kolejce tegorocznych rozgrywek Champions League przegrała na wyjeździe z AS Monaco 1:2. Dlatego we wtorkowym spotkaniu podopiecznych Hansiego Flicka interesowało tylko zwycięstwo.

Lewandowski zaczął strzelanie we wtorkowy wieczór

Faworyt nie zawiódł. Barcelona strzelanie zaczęła już w 8. minucie spotkania. Koledzy Roberta Lewandowskiego "rozklepali" obronę gości, a kapitan reprezentacji Polski znalazł się tam, gdzie powinien i z bliska umieścił piłkę w pustej bramce.

Przed przerwą miejscowi jeszcze dwukrotnie pokonali golkipera Young Boys. Najpierw w 34. minucie na 2:0 podwyższył Raphinha. Trzy minuty później Marvin Keller ponownie wyciągał piłkę z własnej siatki. Autorem gola na 3:0 był Inigo Martinez. 

Lewandowski drugi raz trafił tuż po przerwie

W drugiej połowie Barcelona nie zwalniała tempa. Nienasyceni golami Katalończycy nie zamierzali się zatrzymywać. Sześć minut po wyjściu z szatni było już 4:0. 

Drugi raz w tym spotkaniu na listę strzelców wpisał się Lewandowski. Tym razem najskuteczniejszy piłkarz bieżącego sezonu hiszpańskiej LaLiga sfinalizował akcję uderzeniem głową. Ponownie uczynił to z najbliższej odległości. 

Lewandowski boisko opuścił kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry. Wynik był rozstrzygnięty i nie było sensu trzymać dłużej Polaka na murawie. Flick zdecydował się oszczędzić siły najlepszego snajpera swojej drużyny na niedzielne ligowe spotkanie z Deportivo Alaves. 

Barcelona - Young Boys Berno
Robert Lewandowski/ENRIC FONTCUBERTA

W samej końcówce spotkania kibice obejrzeli jeszcze dwa gole, ale jeden z nich nie został uznany. W 81. minucie. Mohamed Ali Camara zaliczył samobójcze trafienie i zrobiło się 5:0, a chwilę później Joël Monteiro umieścił piłkę w siatce gospodarzy, jednak po analizie VAR honorowa bramka dla Young Boys została anulowana. 

Szczęsny na żywo oglądał strzelcie popisy Lewandowskiego

Efektowne zwycięstwo Barcelony z trybun oglądał Wojciech Szczęsny. Były bramkarz reprezentacji Polski od poniedziałku jest w stolicy Katalonii. 

34-latek w poniedziałek przeszedł testy medyczne. Wkrótce ma podpisać kontrakt i oficjalnie zostać zaprezentowany jako zawodnik Barcelony.

Szczęsny wrócił z sportowej emerytury

Szczęsny pod koniec sierpnia ogłosił zakończenie sportowej kariery, ale po otrzymaniu propozycji gry w barwach Barcelony zdecydował się przerwać "emeryturę" i wrócić do czynnego uprawiania piłki nożnej.

Barcelona na "gwałt" szukała nowego bramkarza, bo kontuzji kolana doznał Marc-Andre ter Stegen. Niemiec do gry w tym sezonie już nie wróci. 

Flick nalegał na władze klubu, by na jego miejsce ściągnęły Szczęsnego. Podobno spory udział w namówieniu polskiego golkipera na grę w Barcelonie miał Lewandowski. 

Szczęsny zacznie jako rezerwowy, ale…

Szczęsny o bluzę z numerem jeden będzie rywalizował z Inakim Penią. Polak ostatnio w bramce stał trzy miesiące temu na Euro 2024. Latem rozstał się z Juventusem Turyn i od tego czasu nie trenował. 

Dlatego po podpisaniu kontraktu z Barceloną na początku będzie pełnił rolę rezerwowego, ale według hiszpańskich mediów, to on ma być podstawowym bramkarze Katalończyków w prestiżowych meczach z Realem Madryt i Bayernem Monachium, które są zaplanowane pod koniec października. 

Barcelona - Young Boys BernoBarcelona - Young Boys Berno
Wojciech Szczęsny na meczu Barcelony w Lidze Mistrzów/ALEJANDRO GARCIA
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBurza wokół sędziego Marciniaka. Na polskiego arbitra wpłynęła oficjalna skarga »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj