To był galaktyczny występ Lewandowskiego. Kapitan reprezentacji Polski od początku sezonu jest w wybornej formie. Do siatki rywali trafia jak na zawołanie. Swoją wysoką dyspozycję strzelecką potwierdził w pojedynku z Alaves.
Lewandowski superstar!
Barcelona była zdecydowanym faworytem spotkania i na pokazanie swojej wyższości nad gospodarzami nie kazała długo czekać.
Już w 7. minucie Lewandowski pierwszy raz w tym meczu trafił do siatki i dał prowadzenie Katalończykom. 36-letni napastnik wykorzystał dobre dośrodkowanie z rzutu wolnego i głową pokonał bramkarza rywali.
To był dopiero początek popisów Lewandowskiego. Najlepszy polski piłkarz w 22. minucie drugi raz wpisał się na listę strzelców. Tym razem reprezentant naszego kraju z bliska umieścił piłkę w pustej bramce.
Dziesięć minut później Barcelona prowadziła już 3:0, a Lewandowski skompletował hat-tricka. Lider klasyfikacji strzelców ligi hiszpańskiej. Znalazł się w sytuacji sam na sam i mimo ostrego kąta precyzyjnym uderzeniem trafił tuż przy słupku.
Szczęsny został w domu
Wojciech Szczęsny, który od środy jest zawodnikiem Barcelony nie zmieścił się w kadrze meczowej na to spotkanie. Polak na razie nadrabia zaległości treningowe.
Szczęsny od Euro 2024 nie grał w żadnym oficjalnym meczu. W sierpniu ogłosił zakończenie sportowej kariery. Po jej wznowieniu potrzebuje czasu na dojście do odpowiedniej dyspozycji.
Hiszpańskie media spekulują, że Szczęsny w barwach nowej drużyny może zadebiutować 20 października w meczu z Sevillą.
Barcelona liderem LaLiga
Barcelona po 9. kolejkach obecnego sezonu ma na swoim koncie 24 punkty. "Duma Katalonii" Pod wodzą Hansiego Flicka, który przejął w letniej przerwie zastąpił na ławce trenerskiej Xaviego Hernandeza wygrała w lidze osiem meczów i doznała tylko jednej porażki.
W efekcie drużyna Lewandowskiego i Szczęsnego jest liderem LaLiga. Nad najgroźniejszym rywalem w wyścigu po mistrzostwo Hiszpanii - Realem Madryt - ma trzy punkty przewagi. Obie ekipy zmierza się ze sobą pod koniec października. Według mediów to właśnie Szczęsny będzie stał w bramce Barcelony w El Clasico.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
