Cuypers oddał numer Lewandowskiemu
Lewandowski w koszulce z 9. na plecach występował praktycznie przez całą swoją karierę. W Barcelonie podobnie jak teraz w Chicago Fire ten numer przed transferem Polaka był zajęty. Jednak Memphis Depay zgodzi się go oddać Polakowi. Zapewne władze klubu pomogły podjąć Holendrowi taką decyzję odpowiednią premią finansową.
Teraz sytuacja się powtórzyła. Dotychczas w Chicago Fire z 9. występował Hugo Jean-Marc Cuypers. 29-letni Belg po zakontraktowaniu Lewandowskiego, zrzekł się numeru na rzecz Polaka. To jeden z najlepszych napastników, którzy nosili 9. w historii i nie wyglądałoby dobrze, gdyby grał z innym numerem. To nie była dla mnie trudna decyzja. Jestem przekonany, że wspólnie osiągniemy wiele i będziemy odnosić sukcesy - powiedział Cuypers.
Prawie 200 dolarów za koszulkę Chicago Fire
Z "polubownego" załatwienia sprawy cieszyć mogą się też szefowie Chicago Fire. Po pierwsze sprawa koszulki z numerem 9 nie popsuje atmosfery w szatni i nie stanie się źródłem konfliktu między piłkarzami.
Po drugie "Strażacy" już mogą rozpocząć sprzedaż koszulek z nazwiskiem "Lewandowski" i numerem 9. W internetowym sklepie kluby z "Wietrznego Miasta" za meczowy trykot piłkarzy Fire trzeba zapłacić 194.99 dolarów.
Tylko Messi będzie zarabiał więcej od Lewandowskiego
Kontrakt Lewandowskiego z klubem z amerykańskiej ligi MLS ma obowiązywać przez najbliższe dwa lata. Umowa została zawarta z opcją przedłużenia o rok. 37-letni stał się drugim najlepiej zarabiającym piłkarzem grającym w USA.
Według nieoficjalnych informacji za oceanem na grze w piłkę tylko Lionel Messi będzie lepiej zarabiał od Lewandowskiego. Wartość kontraktu Polaka, wliczając wszystkie dodatki, ma wynieść około 20 mln dolarów za sezon.
Debiut Lewandowskiego w barach Chicago Fire może nastąpić już 17 lipca. Tego dnia nowa drużyna byłego napastnika Barcelony zmierzy się z Vancouver Whitecaps. W kolejnych dniach "Strażacy" zagrają z Interem Miami, New York City oraz Charlotte FC.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.