http://www.youtube.com/watch?v=iJq_qFVo5jo

Reklama

Dzięki temu układ tabeli pozostał taki sam. Milan ma trzy punkty przewagi nad Napoli i pięć nad Interem. Fiorentina jest dziewiąta ze stratą 26 punktów. Do końca rozgrywek pozostało jeszcze siedem kolejek.

We Florencji Boruc nie mógł narzekać na brak pracy. Zgodnie z przypuszczeniami najgroźniejsi byli wypożyczony z Barcelony Szwed Zlatan Ibrahimovic oraz Alexandre Pato, który po raz kolejny udowodnił, że ma patent na strzelanie bramek przeciwko Fiorentinie. W niedzielę w 41. minucie Brazylijczyk strzelił swoją czwartą bramkę w czterech spotkaniach, które rozegrał we Florencji.

Polski bramkarz piłkę z siatki po raz pierwszy wyciągał jednak znacznie wcześniej, bo już w ósmej minucie był bez szans przy strzale w górny lewy róg Clarence'a Seedorfa.

Kibice Fiorentiny nadzieję odzyskali w 80. minucie. Najpierw kontaktowego gola zdobył Juan Vargas, a siedem minut później boisko za drugą żółtą kartkę opuścić musiał Ibrahimovic, który w niedzielę wrócił do gry po... zawieszeniu za uderzenie rywala w brzuch (Marco Rossiego w meczu z Bari). Zabrakło jednak gospodarzom czasu na wyrównanie i mecz zakończył się ich przegraną 1:2.

Wicelider włoskiej ekstraklasy Napoli na wyjeździe pokonał Bolognę 2:0, a bramki zdobywali Giuseppe Mascara i Marek Hamsik. Kolejny pretendent do tytułu mistrza Włoch Inter wygrał w sobotę w Mediolanie z Chievo Werona 2:0. Na listę strzelców wpisali się Esteban Cambiasso i Maicon.

Reklama

Cały mecz w barwach Catanii rozegrał Błażej Augustyn. Zespół Polaka zremisował na wyjeździe z Bari 1:1, a z ławki rezerwowych gospodarzy spotkanie obserwował obrońca reprezentacji Polski Kamil Glik.