Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga angielska: Wysokie zwycięstwa Arsenalu i Man City. Boruc puścił cztery gole, a Fabiański dwa. WIDEO

2 kwietnia 2016, 18:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Alexis Sanchez i Adelene Guedioura
Alexis Sanchez i Adelene Guedioura/PAP/EPA
Arsenal Londyn i Manchester City pokonały swoich rywali - Watford i AFC Bournemouth - po 4:0 w 32. kolejce angielskiej ekstraklasy piłkarskiej. Dzięki temu zachowały odpowiednio trzecią oraz czwartą pozycję w tabeli. Lider Leicester podejmie w niedzielę Southampton.

Udany powrót po trzymiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją zanotował Kevin De Bruyne. Jego Manchester City rozbił na wyjeździe ekipę beniaminka AFC Bournemouth, a Belg zdobył jedną z bramek w 12. minucie. Wcześniej do siatki trafił Brazylijczyk Fernando, później - Argentyńczyk Sergio Aguero, a wynik w końcówce ustalił Serb Aleksandar Kolarov. W składzie gospodarzy cały mecz rozegrał bramkarz Artur Boruc.

>>>Bournemouth - Manchester City 0:4. Zobacz gole

Takim samym wynikiem swój mecz z Watfordem wygrał Arsenal. Gole dla gospodarzy strzelili Chilijczyk Alexis Sanchez (czwarta minuta), Nigeryjczyk Alex Iwobi (38.), Hiszpan Hector Bellerin (48.) oraz Theo Walcott (90.).

W tabeli Arsenal jest trzeci, ma 58 punktów po 31 meczach. Do prowadzącego Leicester City traci osiem. Czwarty jest Manchester City z dorobkiem 54 punktów, również po 31 spotkaniach.

>>>Arsenal - Watford 4:0. Zobacz gole

Bramkarz Łukasz Fabiański i jego Swansea City są coraz bliżej zapewnienia sobie utrzymania w Premier League. W sobotę "Łabędzie" zremisowały na wyjeździe ze Stoke City 2:2, choć przegrywały 0:2 do 68. minuty. Mają już 10 punktów przewagi nad strefą spadkową. Polak rozegrał cały mecz.

>>>Stoke - Swansea 2:2. Zobacz gole

Zaciętą walkę o byt w ekstraklasie stoczyły za to 17. Norwich City (31 pkt) i 19. Newcastle United (25). Gospodarze wychodzili na prowadzenie trzykrotnie, ale bramkę na 3:2 zdobyli w doliczonym czasie drugiej połowy i "Sroki" nie zdążyły już wyrównać. Ich sytuację poprawia nieco fakt, że mają jeszcze do rozegrania jeden mecz zaległy - tyle że z Manchesterem City, który będzie zdecydowanym faworytem tego starcia.

We wcześniejszym spotkaniu triumfator Premier League w poprzednim sezonie Chelsea Londyn rozbił na wyjeździe zamykającą tabelę Aston Villę 4:0. Jedną z bramek z rzutu karnego zdobył debiutujący w ekipie "The Blues" Brazylijczyk Alexandre Pato, który zresztą sam "jedenastkę" wywalczył.

Była to siódma z rzędu ligowa porażka zespołu z Birmingham, poprowadzonego pierwszy raz przez Erica Blacka. Szkot przejął zespół po zwolnionym kilka dni temu Francuzie Remim Garde. "The Villans" już chyba nic nie uratuje przed spadkiem do Championship. Chelsea ma 44 punkty i jest na dziewiątej pozycji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj