Lewandowski jest jednym z najlepszych strzelców w historii Borussii Dortmund, ale legendą tego klubu nikt by go nie określił. Podobnie jest w Bayernie. On jest bardzo profesjonalny we wszystkim, co robi. Nigdy nie przyszłoby mu do głowy całowanie herbu jakiegokolwiek klubu. Tak w Dortmundzie, jak i w Monachium, dla wszystkich było jasne, że nie gra tam dlatego, że kocha Borussię i Bayern. Gra, bo zarabia dobre pieniądze i ma szansę zdobywać trofea. Fani go szanują ale nie kochają. Do bycia legendą brakuje mu wywoływania emocji. Fani go cenią, ale nie kochają. A legendy się kocha - podkreśla w rozmowie z onet.pl Ulrich Hesse, autor książki "Bayern. Globalny superklub"

Reklama

Kapitan reprezentacji Polski kilka dni temu zmieniła agenta. Cezarego Kucharskiego zastąpił Pini Zahavi. Według mediów Izraelczyk ma pomóc "Lewemu" zmienić klub. Bayern cały czas konsekwentnie powtarza, że nie jest zainteresowany sprzedażą swojego najlepszego strzelca. Jednak Hesse uważa, że wszystko jest możliwe, a zaprzeczenia kolejnym doniesieniom o transferze może być tylko grą na podbicie ceny.