Spotkanie w Dortmundzie zaczęło się dla wicemistrzów kraju, mających w składzie m.in. wracającego po trzech sezonach w Bayernie Monachium Matsa Hummelsa, najgorzej jak mogło. Już po 30 sekundach przegrywali 0:1 po golu Floriana Niederlechnera.

Konsternacja na trybunach trwała jednak bardzo krótko, ponieważ już w trzeciej minucie wyrównał Hiszpan Paco Alcacer. Pozostałe gole piłkarze BVB strzelili po przerwie - między 51. i 82. minutą. Ich autorami byli kolejno: Anglik Jadon Sancho, Marco Reus, ponownie Alcacer oraz rezerwowy Julian Brandt.

Piszczek został zmieniony w 68. minucie, przy stanie 4:1.

Fani z Dortmundu mogą mieć na początku sezonu powody do satysfakcji. Ich zespół potwierdził, że jest w świetnej formie. Na początku sierpnia zdobył Superpuchar Niemiec (2:0 z Bayernem Monachium), a kilka dni później pewnie awansował do 2. rundy pucharu kraju.

W Bremie Werder uległ Fortunie Duesseldorf 1:3. W kadrze gości na to spotkanie nie było Dawida Kownackiego.

Nowy sezon Bundesligi został zainaugurowany w piątek, gdy mistrz kraju Bayern Monachium zremisował u siebie z Herthą Berlin 2:2. Obie bramki dla Bawarczyków zdobył Robert Lewandowski, król strzelców poprzedniego sezonu.

Kapitan reprezentacji Polski najpierw trafił w 24. minucie, gdy wślizgiem skierował piłkę do siatki po dośrodkowaniu Serge'a Gnabry'ego. Z kolei w 60. minucie Lewandowski wykorzystał rzut karny, podyktowany za faul Serba Marko Grujica na nim, doprowadzając do remisu 2:2.

Polak, który w 76. minucie został ukarany żółtą kartką za zbyt żywiołową reakcję na jedną z decyzji arbitra, uzyskał co najmniej jedną bramkę w meczu pierwszej kolejki Bundesligi po raz piąty z rzędu.

W niedzielę beniaminek Union Berlin, którego bramkarzem jest Rafał Gikiewicz, zagra u siebie z trzecim w poprzednim sezonie RB Lipsk.