"Królewscy" starcie z Realem Sociedad rozpoczęli od kosztownego błędu w obronie. W drugiej minucie Sergio Ramos zbyt lekko podał do Thibaut Courtois, a piłkę przejął Brazylijczyk Willian Jose i minął bezradnego belgijskiego bramkarza, dając gościom prowadzenie.

Gospodarzom udało się wyrównać w 37. minucie, kiedy z rzutu wolnego dośrodkował Chorwat Luka Modric, a do siatki trafił Francuz Karim Benzema. Była to jego 10. bramka ligowa w tym sezonie, dzięki której umocnił się na czele klasyfikacji strzelców.

Chwilę po przerwie na 2:1 dla gospodarzy trafił Urugwajczyk Federico Valverde. Po jego uderzeniu z dystansu piłka odbiła się od jednego z obrońców rywali, co zupełnie zmyliło bramkarza drużyny z San Sebastian Alejandro Remiro. Wynik ustalił w 74. minucie Chorwat Luka Modric, któremu ładnie w polu karnym piłkę zgrał głową Benzema.

W Leganes pod Madrytem Barcelona także przegrywała - od 12. minuty, kiedy prowadzenie gospodarzom dał Marokańczyk Youssef En-Nesyri. Jednak w 52. po dośrodkowaniu Argentyńczyka Lionela Messiego do wyrównania doprowadził Urugwajczyk Luis Suarez, a w 79. decydującego gola zdobył Arturo Vidal. Chilijczyk wykorzystał niefortunną interwencję jednego z rywali i posłał piłkę do siatki z kilku metrów.

"Zawsze fajnie strzela się bramki dla Barcelony, tym bardziej kiedy przekładają się one na zdobycie trzech punktów. Ale odczucia nie są dobre, kiedy pierwsi tracimy gola, mamy sporo do poprawy. Musimy lepiej kontrolować mecz i nie dać sobie wbijać wcześnie bramek, bo takie spotkania decydują o tytule" - skomentował Vidal.

W tabeli prowadzi Barcelona, a Real Madryt jest drugi. Oba kluby mają po 28 punktów i zaległy bezpośredni mecz, który rozegrają 18 grudnia w Katalonii.

W późniejszych sobotnich spotkaniach Atletico Madryt zremisowało na wyjeździe z Granadą 1:1, a Valencia przegrała w Sewilli z Betisem 1:2.

Atletico ma 25 punktów i wciąż jest na trzecim miejscu, ale wypadnie poza podium, jeśli w niedzielę Sevilla (24 pkt) pokona na wyjeździe Real Valladolid.