Wyżej notowani gospodarze, którzy wygrali pięć poprzednich ligowych konfrontacji, a łącznie we wszystkich rozgrywkach odnotowali dziewięć zwycięstw z rzędu, objęli prowadzenie w 25. minucie, kiedy po zagraniu Cristiano Biraghiego nieszczęśliwie interweniował Przemysław Wiśniewski i skierował piłkę do własnej bramki.
Spezia wyrównała po siedmiu minutach i znowu w jednej z głównych ról wystąpił polski piłkarz. Bramkarz Bartłomiej Drągowski, który w przeszłości był zawodnikiem "Violi" przez sześć sezonów, dalekim podaniem uruchomił M'Balę Nzolę, a Angolańczyk zdobył 13. gola w sezonie.
Całe spotkanie w barwach gości rozegrał też inny były piłkarz Fiorentiny - Szymon Żurkowski. Z kolei Arkadiusz Reca była rezerwowym.
Ekipa z Florencji jest niepokonana od 12 występów, a ostatniej porażki doznała 12 lutego z Juventusem Turyn (0:1) w Serie A.
W 29 meczach ligowych zdobyła 41 punktów, a w trakcie kolejki plasuje się na dziewiątym miejscu w tabeli. Spezia ma 26 i jest 17., czyli tuż nad strefą spadkową. Nad Veroną Pawła Dawidowicza, która w sobotni wieczór podejmie Sassuolo, ma siedem punktów przewagi.
Pierwsza potyczka Lecha z Fiorentiną w ćwierćfinale LK odbędzie się w czwartek w Poznaniu o godz. 21. Rewanż tydzień później we Włoszech.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
