Szczęsny ma pewne miejsce w bramce "Starej Damy". Choć od kilku lat mówi się, że Juventus szuka jego następcy, to mimo usilnych starań nie trafiono na takiego. Nic więc dziwnego, że władze drużyny z Turynu chciałby przedłużyć z Polakiem wygasający kontrakt.

Reklama

Szczęsny na brak zainteresowania nie będzie narzekał

Nowa umowa miałby obowiązywać jeszcze przez cały kolejny sezon. Jednak o porozumienie między stronami nie będzie łatwo. Obecny kontrakt Polaka wygasa za pół roku. W lipcu Szczęsny będzie wolnym zawodnikiem i nowy pracodawca nie będzie musiał płacić Juventusowi odstępnego.

Tym samym nasz reprezentacyjny bramkarz stanie się łakomym kąskiem. Chętnych do jego zatrudnienia nie powinno brakować. Nowy klub zaoszczędzone na transferze pieniądze będzie mógł przeznaczyć na pensję Polaka, a właśnie wysokość zarobków może być kością niezgody między Szczęsnym i "Starą Damą".

Juventus chce obniżyć zarobki Szczęsnego

Według doniesień włoskich mediów szefowie "Juve" postawili Polakowi ultimatum - albo zgodzi się na obniżkę pensji, albo trzeba będzie się rozstać. 33-latek został postawiony pod ścianą. Negocjacje mogą być trudne i skończyć się fiaskiem.

Władze klubu z Turynu oczekują, że bramkarz reprezentacji Polski zgodzi się na znaczną obniżkę. Obecnie kontrakt Szczęsnego opiewa rocznie na 6.5 miliona euro. Teraz kierownictwo Juventusu chce mu zaproponować umowę redukującą jego zarobki o prawie 2 miliony euro. Wobec tego wydaje się, że interesy obu stron mogą być trudne do pogodzenia.