Atalanta w 24. kolejce odniosła efektowne zwycięstwo. Podopieczni Gian Piero Gasperiniego wygrali 4:1. Zwycięstwo mogło być jeszcze bardziej okazałe, ale sędzia nie uznał gola strzelonego przez Giorgio Scalviniego.

Reklama

20-letni obrońca zespołu z Bergamo w niecodzienny sposób trafił do siatki rywali. W 77. minucie Scalviniemu spadł but z nogi. Piłkarz jednak nie przerwał gry tylko podążył za akcją. Trzymając korka w ręku strzelił gola właśnie tą nogą, na której miał tylko getrę.

Radość młodego gracza Atalanty nie trwała długo. Po chwili okazało się, że w tej sytuacji był "spalony" i bramka nie została zaliczona.