Drużyna Szymańskiego w pierwszej połowie strzeliła dwa gole nie tracąc żadnego i wydawało się, że w drugiej połowie wielkich emocji nie będzie. Prowadzenie jednak nieco uśpiło piłkarzy Fenerbahce. Wykorzystali to gospodarze i doprowadzili do remisu.
Ciosy karate na środku boiska
Trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry zwycięskiego gola dla gości strzelił Michy Batshuayi. To rozwścieczyło miejscowych kibiców, którzy po ostatnim gwizdku sędziego wtargnęli na płytę boiska.
Siły porządkowe nie dały rady powstrzymać sympatyków Trabzonsporu, którzy ruszyli na piłkarzy przyjezdnej drużyny. Na murawie doszło do rękoczynów. Gracze Fenerbahce, którzy nie zdążyli schronić się w szatni podjęli walkę z bandytami. Na filmikach opublikowanych w internecie widać, jak kilku z nich zadaje ciosy atakującym ich kibolom.
Strzelec zwycięskiego gola dla Fenerbahce zaprezentował kopnięcie, którego nie powstydziłby się sam Jean Claude Van Damme.
Piłkarze Fenerbahce schronili się w szatni
Ostatecznie piłkarze Fenerbahce w asyście policji i służb porządkowych opuścili murawę i schronili się w szatni. Na razie władze ligi tureckiej nie zajęły oficjalnego stanowiska w sprawie incydentu, go którego doszło po ligowym szlagierze.
Mecz zakończył się zwycięstwem Fenerbahce 3:2. Komplet punktów pozwolił utrzymać drużynie Szymańskiego dwupunktową stratę do lidera tabeli - Galatasaray Stambuł.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
