Dziennik Gazeta Prawana logo

Mundial 2026. Reprezentacja USA z przytupem zaczęła mistrzostwa świata

dzisiaj, 09:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mundial 2026. Reprezentacja USA z przytupem zaczęła mistrzostwa świata
Mundial 2026. Reprezentacja USA z przytupem zaczęła mistrzostwa świata/PAP/EPA
Piłkarze reprezentacji USA nie pozostawili rywalom żadnych złudzeń. Gospodarze mundialu w swoim pierwszym meczu na tegorocznych mistrzostwach świata wygrali z Paragwajem 4:1 (3:0). W drugim spotkaniu grupy D Australia zmierzy się w niedzielę Turcją.

Bobadilla autorem pierwszego samobója

Przed rozpoczęciem meczu odbyła się ceremonia otwarcia - trzecia, po tych w Meksyku w czwartek i w Montrealu dzień później. W jej ostatniej fazie wystąpiła Katy Perry, a wcześniej kibiców przywitał aktor Jason Sudeikis, który w popularnym serialu "Ted Lasso" wcielił się w amerykańskiego trenera piłki nożnej w angielskiej Premier League.

Po uroczystym odśpiewaniu hymnów gospodarze szybko dali kibicom na Los Angeles Stadium powody do zadowolenia. W siódmej minucie Weston McKennie dograł piłkę na środek pola karnego, a niefortunnie do własnej bramki skierował ją paragwajski obrońca Damian Bobadilla. Był to pierwszy samobój i zarazem najszybszy gol trwającego mundialu.

Maurucio strzelił honorowego gola

W 31. min podopieczni argentyńskiego trenera Maurucio Pochettino przeprowadzili podobną akcję. Tym razem podającym był Christian Pulisic, Amerykanom znów pomógł rykoszet, ale tym razem wszystko wykończył Folarin Balogun. Ten sam zawodnik tuż przed przerwą podwyższył na 3:0 uderzeniem lewą nogą, praktycznie rozstrzygając losy meczu.

Po zmianie stron gospodarze grali już mniej dynamicznie, ale i tak na niewiele pozwalali rywalom. Paragwajczykom udało się wyprowadzić tylko jeden skuteczny cios - w 73. minucie honorowego gola uzyskał Maurucio.

Lewandowski później trafił do siatki od Reyny

Ostatnie słowo należało do Giovanniego Reyny, który efektownym strzałem zewnętrzną częścią stopy ustalił wynik w ósmej doliczonej minucie. Był to jeden z najpóźniej zdobytych goli w historii mundialu (nie licząc dogrywek). Rekordowe było trafienie Irańczyka Mehdiego Taremiego w meczu z Anglią (2:6) przed czterema laty w Katarze - w 13. doliczonej minucie.

Wśród piłkarzy, którzy trafiali później od Reyny, jest też Robert Lewandowski. W meczu 1/8 finału z Francją, również w Katarze, Polak wykorzystał rzut karny w dziewiątej doliczonej minucie.

Spotkanie w Kalifornii obejrzało mnóstwo celebrytów, m.in. Tom Cruise, George Lucas, Bill Gates, Halle Berry, Leonardo DiCaprio i Kareem Abdul-Jabbar. Na trybunach był też sekretarz stanu USA Marco Rubio.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj