Dziennik Gazeta Prawana logo

Mundial 2026. Pierwsza sensacja na mistrzostwach świata. Kopciuszek urwał punkty faworytowi

14 czerwca 2026, 00:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mundial 2026. Pierwsza sensacja na mistrzostwach świata. Kopciuszek urwał punkty faworytowi
Mundial 2026. Pierwsza sensacja na mistrzostwach świata. Kopciuszek urwał punkty faworytowi/PAP/EPA
Reprezentacja Szwajcarii była zdecydowanym faworytem w meczu z Katarem. Drużyna z Bliskiego Wschodu jednak nie przestraszyła się rywali i sensacyjnie zremisował z Helwetami 1:1 (0:1). Gola na wagę jednego punktu w doliczonym czasie gry strzelił Boualem Khoukhi. We wcześniejszym spotkaniu grupy B Kanada zremisowała z Bośnią i Hercegowiną również 1:1.

Katar drugi raz z rzędu na mundialu

Dla Kataru to drugi w historii występ na mistrzostwach świata i drugi z rzędu, ale pierwszy raz po wygranych eliminacjach, bo cztery lata temu byli gospodarzami turnieju. Atut własnego boiska niewiele pomógł, bo po trzech porażkach Katarczycy pożegnali się z mistrzostwami już po fazie grupowej.

Dla Szwajcarów natomiast to szósty z rzędu występ na mundialu. Helweci regularnie przechodzą eliminacje i niemal regularnie kończą udział w mistrzostwach na 1/8 finału. Odstępstwo od reguły zdarzyło się w 2010, kiedy nie wyszli z grupy.

Mecz w San Francisco mógł się zacząć sensacyjnie, bo nie minęło 120 sekund, a wyśmienita sytuację na gola mieli Katarczycy. Po błędzie defensywy Szwajcarii w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Edmilson Junior, ale przegrał pojedynek z Gregorem Kobelem.

Kilka chwil później swoją okazję mieli Helweci. Po prostopadłym podaniu w idealnej sytuacji znalazł się Dan Ndoye, ale Mahmoud Abunada zdołał zatrzymać lecącą do siatki piłkę.

To jednak nie była zapowiedź wymiany ciosów. W kolejnych fragmentach meczu zdecydowaną przewagę mieli Europejczycy, a Katar się bronił i miał duże problemy nie tylko z przedostaniem się pod pole karne rywali, ale z wyjściem z własnej połowy.

Szwajcarom brakowało skuteczności

Szwajcarzy szybko udokumentowali swoją przewagę. W polu karnym bramkarz Kataru powalił jednego z rywali i arbiter wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Breel Embolo i pewnie umieścił piłkę w siatce.

Gol nie zmienił obrazu gry. Szwajcarzy nadal przeważali, a ekipa z Półwyspu Arabskiego się broniła i szukała szans w kontratakach. Zespół trenera Murata Yakina stwarzała kolejne sytuacje, ale albo zawodziła skuteczność, albo skutecznie bronił Abunada. Według statystyk podanych przez FIFA w pierwszej połowie Katar miał 116 podań, z czego tylko 67 było celnych, a Szwajcarzy odpowiednio 293 i 261.

Katar skarcił Szwajcarów

Zmiana stron nie przyniosła zmiany obrazu gry. Nadal zdecydowaną przewagę mieli Szwajcarzy, a Katar się bronił i sporadycznie wyprowadzał kontrataki. Druga bramka wisiała w powietrzu, Szwajcarzy mieli kilka wyśmienitych sytuacji, ale piłka nie chciała wpaść do siatki.

W ostatnich minutach Katar zaczął śmielej wychodzić do przodu. Najpierw tuż przed końcem regulaminowym czasu po kontrataku w dobrej sytuacji znalazł się Ahmed Alaaeldin, ale uderzył lekko i w środek bramki. Szwajcarzy nie wyciągnęli wniosków i zostali skarceni. Po kolejnej kontrze, już w doliczonym czasie, do dośrodkowanej z lewej strony piłki najwyżej wyskoczył Boualem Khoukhi i bramkarz Helwetów był bez szans.

Jeszcze Szwajcaria próbowała zaatakować, ale wynik nie uległ zmianie i Katar zdobył pierwszy historyczny punkt na mistrzostwach świata.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRobert Lewandowski uciekł z lotniska w Chicago. Doszło do sporego zamieszania »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj