Yamal wraca po kontuzji
Lamine Yamal pozostawał poza grą od kwietnia, kiedy doznał naderwania ścięgna udowego podczas wykonywania rzutu karnego w meczu Barcelony z Celtą Vigo. Teraz jednak wszystko wskazuje na to, że utalentowany skrzydłowy jest już w pełni sił.
– Wszystko z nim w porządku, wyzdrowiał na czas, tak jak się spodziewaliśmy – powiedział Luis de la Fuente podczas niedzielnej konferencji prasowej.
Selekcjoner poinformował jednocześnie, że Yamal nie znajdzie się w wyjściowym składzie na spotkanie inaugurujące udział Hiszpanii w turnieju.
– Wszyscy kontuzjowani zawodnicy wyzdrowieli i są gotowi do gry, ale Lamine, Victor Muñoz i Nico Williams nie zagrają od początku. Ich czas na boisku będzie zależał od przebiegu meczu – wyjaśnił trener.
Hiszpania w gronie faworytów, ale bez nadmiernej pewności siebie
Reprezentacja Hiszpanii jest wymieniana wśród głównych kandydatów do zdobycia mistrzostwa świata. De la Fuente podkreśla jednak, że takie opinie nie mogą usypiać czujności jego drużyny.
– To oznacza jedynie, że nasze wcześniejsze występy zostały docenione. Faworytów jest wielu, a mistrz tylko jeden. Nie ma gwarancji, że to właśnie faworyt wygra finał, a zespoły skazywane na porażkę również mają swoje ambicje – zaznaczył szkoleniowiec.
Kluczowy mecz na otwarcie
Zdaniem selekcjonera niezwykle ważne będzie odpowiednie wejście w turniej. Pierwsze spotkanie może mieć duży wpływ na dalszy przebieg rywalizacji.
– Powinniśmy spokojnie rozpocząć turniej, a zwycięstwo w meczu otwarcia z pewnością stworzy solidne podstawy pod kolejne występy. Takie imprezy nie pozostawiają miejsca na błędy. Dlatego pierwsze spotkanie jest kluczowe zarówno pod względem taktycznym, jak i mentalnym – podkreślił De la Fuente.
Cucurella skupiony na reprezentacji
Podczas konferencji prasowej pojawił się także temat możliwego transferu Marca Cucurelli z Chelsea do Realu Madryt. Selekcjoner nie ma jednak wątpliwości, że medialne spekulacje nie wpłyną na koncentrację zawodnika.
– Wszyscy w drużynie cieszą się z sukcesów kolegów. Nikt nie będzie działał na szkodę zespołu. Marc to bardzo solidny piłkarz i zawsze pokładałem w nim duże nadzieje. Gra pod moim okiem od 17. roku życia i doskonale radzi sobie z emocjami oraz presją. Moim zdaniem należy dziś do ścisłej czołówki bocznych obrońców na świecie – ocenił trener Hiszpanów.