Dziennik Gazeta Prawana logo

Potter chwali gwiazdy ataku po efektownym zwycięstwie Szwecji

dzisiaj, 09:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Milan,,Italy,-,October,11,,2022:,Graham,Potter,Head,Coach
Potter chwali gwiazdy ataku po efektownym zwycięstwie Szwecji/Shutterstock
Szwecja znakomicie rozpoczęła rywalizację w grupie F mistrzostw świata. Skandynawowie pokonali Tunezję aż 5:1, a największe wrażenie zrobił duet napastników Alexander Isak – Viktor Gyokeres. Po spotkaniu selekcjoner Graham Potter podkreślał, że współpraca obu zawodników może stać się jednym z największych atutów jego drużyny.

Duet, który rozmontował defensywę Tunezji

Choć na listę strzelców wpisali się Yasin Ayari oraz rezerwowy Mattias Svanberg, najwięcej problemów tunezyjskiej defensywie sprawiali Alexander Isak i Viktor Gyokeres. Szwedzcy napastnicy przez cały mecz byli aktywni, stwarzali zagrożenie i skutecznie rozbijali szyki obronne rywali.

Po końcowym gwizdku Graham Potter nie szczędził pochwał swoim liderom ofensywy.

– Oczywiście indywidualnie to czołowi piłkarze, ale razem mogą stanowić realne zagrożenie. Z każdym meczem będą coraz lepsi. Świetnie się uzupełniają – podkreślił szkoleniowiec reprezentacji Szwecji.

Potter: Mecz był pod naszą kontrolą

Mimo wysokiego zwycięstwa selekcjoner zaznaczył, że jego zespół nie zagrał perfekcyjnie. Był jednak zadowolony z organizacji gry i kontroli nad przebiegiem spotkania.

– Oczywiście nie byliśmy idealni. Wiedzieliśmy, że tak nie będzie. Ale na początku meczu myślałem, że mamy spotkanie pod kontrolą – przyznał Potter.

Szwecja od pierwszych minut narzuciła własne warunki gry i konsekwentnie wykorzystywała błędy przeciwników, kończąc mecz efektownym zwycięstwem 5:1.

Kolejny koszmar Tunezji

Dla Tunezji była to wyjątkowo bolesna porażka. Co ciekawe, drużyna nie straciła ani jednej bramki w eliminacjach do mundialu, jednak w ostatnich dniach jej defensywa przeżywa prawdziwy kryzys.

Przed rozpoczęciem turnieju Tunezyjczycy przegrali w meczu towarzyskim z Belgią 0:5, a teraz ponownie pozwolili rywalom zdobyć aż pięć goli.

Trener Sabri Lamouchi nie ukrywał rozczarowania postawą swojego zespołu.

– To bolesna przegrana. Rozpoczęcie rozgrywek z tak dotkliwą porażką jest naprawdę trudne – powiedział.

Szkoleniowiec przyznał, że zdawał sobie sprawę z zagrożenia, jakie stwarzają szwedzcy napastnicy, jednak jego drużyna nie znalazła sposobu na ich zatrzymanie. Choć po przerwie pojawiły się oznaki poprawy, kolejne błędy przekreśliły szanse na odwrócenie losów meczu.

– Mamy swoją dumę. Musimy zareagować – zapowiedział Lamouchi.

Szwecja liderem grupy. Przed nią starcie z Holandią

Po pierwszej kolejce Szwecja objęła prowadzenie w grupie F z dorobkiem trzech punktów. Stało się tak również dzięki remisowi Holandii z Japonią 2:2 we wcześniejszym spotkaniu.

Kolejnym rywalem Skandynawów będzie Holandia. Mecz odbędzie się 20 czerwca w Houston i może mieć kluczowe znaczenie dla układu tabeli.

– Wiemy, że następnym razem zmierzymy się z czołową drużyną i musimy być na to gotowi – podsumował Graham Potter.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj