Kopciuszki dają nadzieję
Początek mundialu pokazał, że faworyci nie zawsze mają łatwe życie. Katar zremisował ze Szwajcarią 1:1, Republika Zielonego Przylądka wywalczyła bezbramkowy remis z Hiszpanią, a Arabia Saudyjska urwała punkt Urugwajowi po remisie 1:1.
Takie wyniki dodają wiary reprezentacji Iraku, która po czterech dekadach wraca na największą piłkarską scenę świata.
– Czas pokazać, na co nas stać. Sama obecność na mundialu nam nie wystarczy. Chcemy zagrać jak najlepiej i zszokować świat – zapowiedział selekcjoner Graham Arnold.
Powrót po czterech dekadach
Irak po raz pierwszy wystąpił na mistrzostwach świata w 1986 roku w Meksyku. Wówczas przegrał wszystkie mecze grupowe – z gospodarzami turnieju, Paragwajem i Belgią.
Tegoroczne zadanie również nie należy do łatwych. Irakijczycy trafili do grupy z Francją, Norwegią i Senegalem, a już na inaugurację zmierzą się z jedną z najbardziej utalentowanych reprezentacji Europy.
Haaland największym zagrożeniem
Norwegowie wracają na mundial po 28 latach przerwy. Ostatni raz wystąpili na mistrzostwach świata we Francji w 1998 roku, a teraz dysponują zespołem pełnym gwiazd.
Największą z nich jest napastnik Manchesteru City Erling Haaland. Obok niego w składzie znajdują się także kapitan Arsenalu Martin Ødegaard oraz Alexander Sørloth z Atletico Madryt.
Arnold nie ukrywa, że zatrzymanie Haalanda będzie jednym z kluczowych zadań jego drużyny.
– Oczywiście, Haaland to znakomity zawodnik. Uwielbiam jego styl gry. Musimy być gotowi na indywidualne pojedynki, aby go zatrzymać. Mam jednak zaufanie do swojej defensywy – podkreślił szkoleniowiec.
Mundial w cieniu wojny
Przygotowania Iraku do turnieju odbywały się w wyjątkowo trudnych okolicznościach. Sytuacja na Bliskim Wschodzie i trwający konflikt zbrojny miały wpływ na funkcjonowanie reprezentacji.
Arnold starał się jednak przekuć przeciwności w dodatkową motywację.
– Czy chcemy wykorzystać tę wojnę jako wymówkę, czy jako motywację? Jeśli ma być to pretekst do słabego występu, to równie dobrze możemy już teraz wracać do domu – powiedział swoim zawodnikom.
Australijczyk objął reprezentację Iraku w maju 2025 roku i szybko przekonał się, jak ogromne znaczenie futbol ma dla mieszkańców kraju.
– Oni szaleją na punkcie piłki nożnej. Mają obsesję większą niż jakikolwiek inny naród. W pierwszym dniu mojego pobytu w Bagdadzie, tuż po podpisaniu kontraktu, Real Madryt grał z Barceloną. Rząd ogłosił wtedy święto państwowe, żeby wszyscy mogli obejrzeć mecz – wspominał trener.
Długa droga do mistrzostw
Największym sukcesem w historii irackiego futbolu pozostaje triumf w Pucharze Azji w 2007 roku. Droga do tegorocznego mundialu również była wyjątkowa.
Irak awansował do turnieju jako ostatnia drużyna, pokonując w decydującym barażu Boliwię 2:1. W całych eliminacjach rozegrał aż 21 spotkań – więcej niż jakikolwiek inny uczestnik mistrzostw świata.
W kadrze znajdują się również zawodnicy dobrze znani polskim kibicom. Są nimi pomocnik Cracovii Amir Al-Ammari oraz prawy obrońca Pogoni Szczecin Hussein Ali.
Pierwszy sprawdzian w Foxborough
Spotkanie Irak – Norwegia zostanie rozegrane w Foxborough pod Bostonem. Początek meczu zaplanowano na północ z wtorku na środę czasu polskiego.
Dla Irakijczyków będzie to nie tylko powrót na mundial po 40 latach, ale także szansa na rozpoczęcie nowego rozdziału w historii swojej reprezentacji. Aby marzyć o wyjściu z grupy, muszą jednak znaleźć sposób na zatrzymanie Erlinga Haalanda i spółki.