Pojedynek Ronaldo i Rodrigueza
Portugalia po remisie z Demokratyczną Republiką Konga (1:1) i zwycięstwie nad Uzbekistanem (5:0) zajmowała drugie miejsce w grupie K. Żeby awansować na pierwszą pozycję musiała wygrać z Kolumbią, która wcześniej pokonała Uzbekistan 3:1 i DRK 1:0.
Mecz Portugalii z Kolumbią był zapowiadany jako starcie dwóch doświadczonych gwiazd - Cristiano Ronaldo i Jamesa Rodrigueza. Obaj są już u schyłku kariery i nie grają w najlepszych klubach, ale wciąż są ważnymi postaciami i kapitanami drużyn narodowych.
Cristiano Ronaldo strzelając dwa gole z Uzbekistanem został pierwszym piłkarzem, który zdobywał bramki w sześciu mundialach. 41-letni napastnik chce gonić czołówkę klasyfikacji strzelców tegorocznych MŚ, której z pięcioma golami przewodzi Argentyńczyk Lionel Messi.
Portugalia pierwszy raz w historii mierzyła się z Kolumbią. Wcześniej nie przegrała żadnego z trzech grupowych meczów MŚ przeciwko drużynom z Ameryki Południowej.
Pierwsza połowa pod dyktando Kolumbii
Kolumbijczycy już w pierwszej minucie stworzyli okazję. Po zablokowanym strzale Luisa Diaza piłka trafiła do Jhona Cordoby, który główkował nad poprzeczką. Po kwadransie napastnik Krasnodaru mocno uderzył z dystansu, ale nie zaskoczył bramkarza Diogo Costy. Kolejny celny strzał wykonał Jhon Arias, ale piłkę zmierzającą do bramki zablokował Ruben Neves.
Portugalczycy pierwszy celny strzał oddali w 23. minucie. Cristiano Ronaldo wykonał rzut wolny, ale trafił w środek bramki i Camilo Vargas pewnie złapał piłkę. Znacznie lepszą okazję miał Bruno Fernandes, który po dośrodkowaniu Joao Cancelo uderzył bez przyjęcia, ale bramkarz popisał się dobrą interwencją. Kolejnymi szansami Portugalczyków były niecelne strzały Rubena Nevesa i Joao Felixa.
Pod koniec pierwszej połowy Kolumbijczycy odpowiedzieli uderzeniami Gustavo Puerty i Jamesa Rodrigueza zza pola karnego, jednak portugalski bramkarz stanął na wysokości zadania.
Nieuznany gol dla Kolumbii
Na początku drugiej połowy Arias dwukrotnie strzelił z dystansu, lecz nie zaskoczył bramkarza FC Porto. Następnie James posłał prostopadłe podanie do Richarda Riosa, który dośrodkował w pole karne. Akcję wykończył Luis Diaz, lecz zabrakło mu precyzji.
Następnie kolejny celny strzał oddał Arias, a bramkarz wybił piłkę na rzut rożny. Po jego wykonaniu Gustavo Puerta huknął z dystansu.
Dominację Kolumbijczyków chwilowo przerwał Diogo Dalot. Po jego strzale piłka przeleciała obok słupka. Pod koniec meczu zwycięstwo Kolumbii mógł zapewnić Suarez, lecz w ostatniej chwili został powstrzymany przez Rubena Diasa, a potem nożycami bez przyjęcia uderzył nad poprzeczką.
W doliczonym czasie piłkę w bramce umieścił Davinson Sanchez. Analiza VAR wykazała jednak, że kolumbijski obrońca był na minimalnym spalonym.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.