Po przegranym w niedzielę spotkaniu 1/8 finału MŚ z Francją (1:3) reprezentacja Polski zakończyła udział w tegorocznym mundialu. Jak twierdzi uczestnik mistrzostw świata w 2002 roku podopieczni Czesława Michniewicza zaprezentowali się w tym spotkaniu lepiej niż we wcześniejszych trzech meczach fazy grupowej z Meksykiem (0:0), Arabią Saudyjską (2:0) oraz Argentyną (0:2). Podkreślił, że potrafiliśmy w spotkaniu z obrońcami tytułu mistrza świata podejść trochę wyżej i zmusić rywali do błędów i nie brakowało nam odwagi tak jak to było w zmaganiach grupowych.
- powiedział.
- dodał.
Triumfator Ligi Mistrzów w 2005 roku z angielskim Liverpoolem podkreślił, że gol w końcówce zdobyty przez kapitana Roberta Lewandowskiego dał nam choć trochę satysfakcji z tego turnieju, w którym po raz pierwszy od 36 lat wyszliśmy z grupy. Jednocześnie skrytykował styl gry selekcjonera Michniewicza, w którym dobrze nie czuł się nasz najlepszy napastnik oraz reszta ofensywnych graczy.
Dudek: Występ naszego zespołu na tych mistrzostwach świata można ocenić jako słodko-gorzki
- podkreślił.
W tych czterech spotkaniach na mundialu Dudek wyróżnił przede wszystkim naszego bramkarza Wojciecha Szczęsnego, który obronił dwa karne z rzędu, co ostatni raz zdarzyło się 20 lat temu za sprawą Brada Friedela z USA na mistrzostwach świata w Korei Płd. i Japonii w 2002 oraz w 1974 roku Jana Tomaszewskiego.
- przyznał.
- dodał.
Granie defensywne było męczące
Były reprezentant Polski zwrócił uwagę przede wszystkim na styl reprezentacji we wcześniejszych spotkaniach z Meksykiem oraz Argentyną. Przyznał, że Michniewicz nie jest do końca pewny jakim składem dysponuje, próbując grać jedynie w sposób defensywny. Taki styl gry najbardziej nie pasuje zawodnikom ofensywnym, którzy mają potencjał na bardziej odważniejsze granie. Dla Roberta Lewandowskiego, Piotra Zielińskiego, Sebastiana Szymańskiego czy Nicoli Zalewskiego takie granie defensywne było męczące, co doskonale pokazał mecz z Francją, gdzie wymienieni zawodnicy potrafili rozwinąć skrzydła w grze ofensywnej biało-czerwonych.
- zauważył.
- dodał.
Dudek zauważył też, że po takim turnieju, zwłaszcza po fazie grupowej na Czesława Michniewicza oraz piłkarzy może spaść ogromna fala krytyki za styl w jakim się zaprezentowali. Były reprezentant Polski przyznał jednak, że zawodnicy przez taktykę trenera czuli się zdemotywowani nawet w chwili wyjścia z grupy, kiedy w normalnych warunkach w drużynie zapanowałaby wielka radość i euforia w narodzie.
"Taktyka Michniewicza była dla zawodników demotywująca"
- podsumował