To nie był łatwy mecz do prowadzenia. Piłkarze obu drużyn grali twardo i zaangażowaniem. Nikt nie odstawiał nogi. Marciniak podyktował trzy rzuty karne. Wszystkie były słuszne odgwizdane.
Prawie 42-letni płocczanin był 16. Europejczykiem, który poprowadził finał mundialu. Tylko sześciokrotnie wyznaczono do tego pojedynku arbitrów z innych kontynentów - czterech z Ameryki Południowej oraz po jednym z Afryki i Ameryki Łacińskiej.
Najczęściej - czterokrotnie – wyróżnienie to było udziałem Anglików. Trzykrotnie głównym rozjemcą finału byli Włosi.
Jedynym polskim sędzią zaangażowanym wcześniej w finał MŚ był Michał Listkiewicz. W spotkaniu Argentyny z Niemcami w Rzymie w 1990 roku pełnił funkcję jednego z liniowych.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.