Dziennik Gazeta Prawana logo

Marcin Janusz nie zagra już w reprezentacji Polski. Siatkarzy podał przyczynę

30 marca 2026, 16:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Artur Szalpuk i Marcin Janusz
Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów Artur Szalpuk (L) i Marcin Janusz (P) cieszą się podczas meczu Ekstraklasy z Indykpolem AZS Olsztyn/PAP
Marcin Janusz zakończył karierę w reprezentacji Polski. Powodem rezygnacji z dalszych występów w drużynie narodowej są problemy zdrowotne 31-letniego siatkarza, u którego zdiagnozowano zwłóknienie wątroby drugiego stopnia.

Siatkarz w zeszłym sezonie miał przerwę od kadry

Janusz, który w 2024 roku w Paryżu poprowadził polskich siatkarzy do wicemistrzostwa olimpijskiego, już w zeszłym sezonie miał przerwę od kadry. Oficjalnym powodem była potrzeba odpoczynku i poważne problemy z plecami, które doskwierały mu od kilku lat, a których apogeum sięgnęło w półfinale i finale igrzysk.

W opublikowanym w poniedziałek przez "Przegląd Sportowy" wywiadzie 31-letni rozgrywający przyznał jednak, że zeszłoroczna przerwa od reprezentacji była również podyktowana zdiagnozowanym schorzeniem wątroby.

Większość kibiców wie o moich problemach z plecami, z którymi zmagałem się od lat, także podczas igrzysk w Paryżu. Gdyby chodziło tylko o to, wróciłbym w tym sezonie do kadry. Jednak był to tylko jeden z powodów i nie ten najważniejszy - powiedział Janusz.

Problemy z wątrobą wynikiem przyjmowania dużej ilości leków

Jak przyznał, problemy z wątrobą były wynikiem przyjmowania dużej ilości leków. Przez lata gry w klubach i reprezentacji przyjmowałem leki przeciwbólowe czy przeciwzapalne, gdy pojawiały się problemy zdrowotne, a mimo to trzeba było grać. Tak wygląda codzienność każdego sportowca i nie jest to nic nadzwyczajnego. Nie chcę powiedzieć, że przesadziłem. Jednak w Paryżu musiałem przyjąć bardzo dużo środków, by móc rozegrać najważniejsze mecze w życiu - tłumaczył.

Kilka miesięcy później poniosłem tego spore konsekwencje. Kiedy po sezonie olimpijskim dołączyłem do klubu, jedyne, co byłem w stanie zrobić po powrocie z treningów czy meczów, to pójść spać. Taka sytuacja ciągnęła się przez dłuższy czas, kilka tygodni. Czułem, że nie jest to zwykłe zmęczenie - dodał.

Janusz był już na granicy

Diagnozą było zwłóknienie wątroby drugiego stopnia. To stadium wymagające szybkiej reakcji i wyeliminowania czynników, które powodują. Usłyszałem jasno, że gdybym zignorował problem i dalej funkcjonował w takim samym trybie - przy dużych obciążeniach i konieczności częstego sięgania po leki - doprowadziłoby to do bardziej zaawansowanego stadium zwłóknienia, bo byłem już na granicy - powiedział siatkarz Asseco Resovii Rzeszów.

Janusz z reprezentacją Polski wywalczył nie tylko srebro igrzysk olimpijskich, ale także wicemistrzostwo świata, mistrzostwo Europy oraz złoty, srebrny i trzy brązowe medale Ligi Narodów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj