Kubiak uważa, że polityka powinna być oddzielona od sportu
Kubiak uważa, że sankcje nałożone na rosyjskie kluby siatkarskie i tamtejszą reprezentację powinny dobiec końca. Trudny to jest temat, bo to jest temat, który na pewno elektryzuje wszystkich i łatwo jest siedząc w domu, powiedzieć: "Nie, wyrzućmy ich". Tylko odwróćmy sytuację. Jakbyśmy my byli... Ja bym na przykład nie chciał, żeby z powodu czyichś politycznych decyzji zabrano mi pięć lat uprawiania sportu na najwyższym poziomie. Dlaczego ja mam ponosić odpowiedzialność jako sportowiec za decyzję polityczną? Dlaczego ktoś zakazuje mi wykonywać moją pracę? - powiedział w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet" siatkarz, który w biało-czerwonych barwach zdobył dwukrotnie złoty medal mistrzostw świata.
W czym są winni sportowcy, którzy reprezentują dany kraj? W czym jest winny sportowiec, który chce mierzyć się z najlepszymi na igrzyskach, na mistrzostwach świata? - dodał Kubiak.
Kubiak chce powrotu Rosjan, a nie Rosji
W dalszej części rozmowy były siatkarz reprezentacji Polski doprecyzował, że bardziej chodzi mu o to, żeby nie Rosja, a rosyjscy siatkarze, którzy według niego są jednymi z najlepszych w swoim fachu mogli znów rywalizować na światowych arenach. Ja bym chciał, żeby oni wrócili. Po prostu, jako sportowcy. Nie jako naród, kraj, nie wiem, pod banderą Putina. Nie wnikam w ogóle w to. Ja bym chciał, żeby oni jako sportowcy i jako jeden z najlepszych krajów, który ma drużynę siatkarską, wrócił do rozgrywek międzynarodowych, bo bez nich czegoś mi brakuje - wytłumaczył swoje stanowisko Kubiak.
Nie chcę, żeby zabrzmiało to tak, że ja chcę Rosję z powrotem. Nie. Ja chcę zawodników, którzy są jednymi z najlepszych na świecie. Dlaczego my nie możemy z nimi grać? Dlaczego my nie możemy powiedzieć, że nabiliśmy ich i teraz my jesteśmy najlepsi? A zawsze jest taki: "No ale ich nie ma". I zawsze jest - u mnie przynajmniej w głowie - zalążek taki, że dobra wygraliśmy, ale ich nie było - zakończył legendarny siatkarz naszej kadry.