Serbki dopiero po zwycięstwie w barażu nad Rumunią zapewniły sobie udział w ćwierćfinale. Świderek nie jest do końca przekonany, czy faktycznie gospodynie mistrzostw celowo przegrały mecz z Niemkami, przez co nie awansowały bezpośrednio do ćwierćfinału.

Reklama

"Jeśli faktycznie kombinowały - to ich strata. Chciałbym natomiast, żeby mój zespół zagrał podobnie jak Niemki, z taką samą agresywnością, stanowczością i wolą walki. Istotna jest nieustępliwość w grze. Oczywiście, najważniejsze są umiejętności, ale tego nie zmieni się z dnia na dzień. Te pozostałe cechy można zaszczepić do drużyny znacznie łatwiej" - przyznał szkoleniowiec.

"Serbki grają bardzo dobrze w ataku, chociaż z Niemkami w tym elemencie spisały się znacznie słabiej. Poza tym przegrały w statystykach w blokach 5-12 i to nam niejako wskazuje drogę, w jaki sposób trzeba z nimi grać" - dodał szkoleniowiec.

Świderek zdaje sobie sprawę, że czwartkowy mecz o awans do półfinału będzie miał olbrzymy ładunek emocjonalny, w którym być może nie zabraknie walki pod siatką i prowokacyjnych gestów.

"Serbkom do zespołu męskiego, jeśli chodzi o klasę, jeszcze sporo brakuje. Mężczyźni grają z taki dużym przekonaniem, wielką pewnością siebie, ale zachowują się fair na boisku. Z Serbkami jest z tym różnie. Trzeba demonstrować zadowolenie na swój sposób, na swojej części boiska. Inaczej zrobi się awantura, sędzia będzie interweniował. Nie ma jednak co myśleć o prowokacjach, musimy skupić się na naszej grze.

- Jeżeli Serbki będą szukały zaczepki, to te twardsze dziewczyny będą mogły im odpowiadać. Wolałbym jednak, żeby tej walki i słów rzucanych pod siatką było jak najmniej. To nie ma większego sensu. Tutaj Serbki mogą okazać się mocniejsze. Musimy brać przykład z Niemek, które cieszyły się nie patrząc na Serbki, co rywalki dodatkowo denerwowało" - stwierdził szkoleniowiec.

Stawka spotkania jest ogromna, bo porażka nie tylko eliminuje z gry o medale, ale także pozbawia szansy na grę w listopadowym Pucharze Świata, który jest pierwszą kwalifikacją do igrzysk olimpijskich.

"Dla obu zespołów będzie to mecz o życie. Na pewno jak wyjdziemy na mecz nie będziemy się nad tym wszystkim skupiać. Nie można w trakcie gry myśleć, że uciekają nam punkty do rankingu. Dziewczyny muszą podejść do tego meczu maksymalnie skoncentrowane, ale nie usztywnione. Nie możemy się bać, bo w takiej sytuacji należało by położyć przed nimi i przykryć białym prześcieradłem. Trzeba będzie zagrać na 100 procent. Zagrywka musi być bardzo dobra, tak, by spowodowała, że gra Serbek będzie bardziej prosta. One mają spore kłopoty w przyjęciem - to było widać w meczach fazy grupowej. I musimy to wykorzystać" - podkreślił trener biało-czerwonych.

Świderek jest zadowolony z dotychczasowej postawy swoich podopiecznych, które w grupie eliminacyjnej wygrały wszystkie trzy spotkania po 3:0. Szkoleniowiec miał okazję sprawdzić w grze całą "14", którą zabrał na mistrzostwa. Jak podkreślił, dzięki temu wszystkie zawodniczki mogły poczuć atmosferę mistrzostw.

"Mimo pewnych wygranych, mieliśmy też kilka trudnych chwil. W niektórych meczach w końcówkach setów prowadziliśmy 22:18 czy 24:20 i rywalki nas doganiały. Mimo to, potrafiliśmy wygrywać w tych decydujących momentach, a zwykle bywa odwrotnie. To dla mnie jest ważne, że potrafiliśmy grać twardo do końca" - podsumował szkoleniowiec.