Dziennik Gazeta Prawana logo

Michał Kubiak: Ktoś chyba wbija igły w moją laleczkę voodoo. Ledwo wstaję z łóżka

19 września 2018, 18:59
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Michał Kubiak
Michał Kubiak/Newspix
Michał Kubiak przez kilka pierwszych dni mistrzostw świata zmagał się w Warnie z kłopotami żołądkowymi, w kolejnych zaczęły mu doskwierać inne dolegliwości. "Ktoś chyba wbija igły w moją laleczkę voodoo" - zaznaczył kapitan broniących tytułu polskich siatkarzy.

Kubiak na początku czempionatu nawet nie wspominał o zatruciu pokarmowym, które dopadło go tuż przed rozpoczęciem turnieju. Dziennikarzom powiedział o nim dopiero po trzecim meczu biało-czerwonych. W środę zaś przyznał, że prawdopodobnie przyczyną jego problemów było jedzenie w hotelu, w którym mieszkają biało-czerwoni.

- zaznaczył.

Drużyna Vitala Heynena zostaje także na drugą rundę MŚ w Warnie, a to oznacza dłuższy pobyt w pięciogwiazdkowym hotelu w Złotych Piaskach. Kapitan polskiego zespołu nie jest z tego powodu szczęśliwy. Już we wtorek wieczorem, po meczu z Bułgarami kończącym pierwszą fazę zmagań, narzekał na to miejsce, a zwłaszcza na serwowane tam posiłki. Do tematu wrócił dzień później.

- ocenił.

Dziennikarze dopytywali go, jak w takim razie zorganizował sobie poranny posiłek skoro ominęło go hotelowe śniadanie.

- skwitował dowcipnie. 30-letni zawodnik odniósł się tym samym do niedawnego zamieszania, które zrobiło się wokół jednej z jego wypowiedzi. Przyznał wówczas, że nie lubi piłki nożnej i uważa ją za prosty sport dla mas, który nie ma mu nic do zaoferowania. Spadła za to na niego krytyka ze strony wielu sympatyków futbolu. W środę żartem jeszcze dodał, że rozważał, by na obiad pójść do pobliskiego McDonaldsa. Na kłopotach żołądkowych w jego wypadku się jednak nie skończyło. Teraz jego i kilku innych siatkarzy dopadło przeziębienie, a on dodatkowo ma jeszcze inne dolegliwości.

- skwitował Kubiak.

Gdy kilka dni wcześniej opowiadał o kłopotach żołądkowych, stwierdził, że prawdopodobnie będzie musiał "przyjąć pięćdziesiątkę", by odtruć organizm.

Przedstawiciele mediów dopytywali go teraz, czy rzeczywiście zdecydował się na taką kurację. - przyznał.

Mimo niezadowolenia z jakości jedzenia i znużenia związanego z długim pobytem w jednym miejscu dostrzega on także zaletę tego, że polski zespół - jako jedyny z grupy H - nie musiał się w środę przenosić do innego miasta.

- wskazał.

Doświadczony przyjmujący i jego koledzy z kadry wygrali w pierwszej rundzie MŚ wszystkie pięć spotkań i zdobyli komplet punktów. Takim osiągnięciem z 16 drużyn mogą pochwalić się jeszcze tylko Włosi. Dorobek ten uwzględniany jest przy klasyfikowaniu uczestników w drugiej fazie imprezy, co stawia Polaków w bardzo korzystnej sytuacji.

- podkreślił.

W drugiej fazie rywalizacji biało-czerwoni zmierzą się kolejno z Argentyną, Francją i Serbią.

- przestrzegał Kubiak.

Jego zdaniem każdy zespół ma obecnie jakieś problemy. Zwrócił uwagę, że "Trójkolorowi" jak na razie nie zachwycają formą. Co do Serbii przypomniał jednak, że w ostatnim meczu pierwszego etapu MŚ ekipa ta pokonała Rosjan.

- zastrzegł.

We wtorkowy wieczór Serbowie imponowali siłą zagrywki, którą nękali Jegora Kliukę. Kubiak jednak nie ceni zbytnio rosyjskiego przyjmującego i uważa, że nie jest on dobrym punktem odniesienia.

- podsumował.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj