Kubiak na początku czempionatu nawet nie wspominał o zatruciu pokarmowym, które dopadło go tuż przed rozpoczęciem turnieju. Dziennikarzom powiedział o nim dopiero po trzecim meczu biało-czerwonych. W środę zaś przyznał, że prawdopodobnie przyczyną jego problemów było jedzenie w hotelu, w którym mieszkają biało-czerwoni.
- zaznaczył.
Drużyna Vitala Heynena zostaje także na drugą rundę MŚ w Warnie, a to oznacza dłuższy pobyt w pięciogwiazdkowym hotelu w Złotych Piaskach. Kapitan polskiego zespołu nie jest z tego powodu szczęśliwy. Już we wtorek wieczorem, po meczu z Bułgarami kończącym pierwszą fazę zmagań, narzekał na to miejsce, a zwłaszcza na serwowane tam posiłki. Do tematu wrócił dzień później.
- ocenił.
Dziennikarze dopytywali go, jak w takim razie zorganizował sobie poranny posiłek skoro ominęło go hotelowe śniadanie.
- skwitował dowcipnie. 30-letni zawodnik odniósł się tym samym do niedawnego zamieszania, które zrobiło się wokół jednej z jego wypowiedzi. Przyznał wówczas, że nie lubi piłki nożnej i uważa ją za prosty sport dla mas, który nie ma mu nic do zaoferowania. Spadła za to na niego krytyka ze strony wielu sympatyków futbolu. W środę żartem jeszcze dodał, że rozważał, by na obiad pójść do pobliskiego McDonaldsa. Na kłopotach żołądkowych w jego wypadku się jednak nie skończyło. Teraz jego i kilku innych siatkarzy dopadło przeziębienie, a on dodatkowo ma jeszcze inne dolegliwości.
- skwitował Kubiak.
Gdy kilka dni wcześniej opowiadał o kłopotach żołądkowych, stwierdził, że prawdopodobnie będzie musiał "przyjąć pięćdziesiątkę", by odtruć organizm.
Przedstawiciele mediów dopytywali go teraz, czy rzeczywiście zdecydował się na taką kurację. - przyznał.
Mimo niezadowolenia z jakości jedzenia i znużenia związanego z długim pobytem w jednym miejscu dostrzega on także zaletę tego, że polski zespół - jako jedyny z grupy H - nie musiał się w środę przenosić do innego miasta.
- wskazał.
Doświadczony przyjmujący i jego koledzy z kadry wygrali w pierwszej rundzie MŚ wszystkie pięć spotkań i zdobyli komplet punktów. Takim osiągnięciem z 16 drużyn mogą pochwalić się jeszcze tylko Włosi. Dorobek ten uwzględniany jest przy klasyfikowaniu uczestników w drugiej fazie imprezy, co stawia Polaków w bardzo korzystnej sytuacji.
- podkreślił.
W drugiej fazie rywalizacji biało-czerwoni zmierzą się kolejno z Argentyną, Francją i Serbią.
- przestrzegał Kubiak.
Jego zdaniem każdy zespół ma obecnie jakieś problemy. Zwrócił uwagę, że "Trójkolorowi" jak na razie nie zachwycają formą. Co do Serbii przypomniał jednak, że w ostatnim meczu pierwszego etapu MŚ ekipa ta pokonała Rosjan.
- zastrzegł.
We wtorkowy wieczór Serbowie imponowali siłą zagrywki, którą nękali Jegora Kliukę. Kubiak jednak nie ceni zbytnio rosyjskiego przyjmującego i uważa, że nie jest on dobrym punktem odniesienia.
- podsumował.