W fazie interkontynentalnej największe gwiazdy drużyny USA przez większość czasu odpoczywały i spokojnie trenowały, a po świecie jeździli zawodnicy z zaplecza. W Final Six gospodarze grają już w najmocniejszym składzie - z Matthew Andersonem, Maxwellem Holtem, Taylorem Sanderem i Aaronem Russellem na czele.

W ekipie Francuzów, finalistów ubiegłorocznej edycji rozgrywek, brakuje m.in. największej gwiazdy - charyzmatycznego przyjmującego Earvina N'Gapetha. Do USA nie poleciał również libero Jenia Grebennikov uznawany za jednego z najlepszych na świecie zawodników grających na tej pozycji. We francuskiej drużynie na finałowy turniej LN znalazło się jednak kilku podstawowych graczy, którzy znani są w występów w Pluslidze - rozgrywający Benjamin Toniutti (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle) i Antoine Brizard (ONICO Warszawa) oraz przyjmujący Julien Lyneel (Jastrzębski Węgiel) i Kevin Tillie (dawniej ZAKSA i Jastrzębski, a od przyszłego sezonu ONICO). Najwięcej punktów dla reprezentacji Stanów Zjednoczonych - 17 - zdobył w tym pojedynku grający na środku Holt. Taki sam dorobek po drugiej stronie siatki miał Jean Patry.

Grający rezerwowym składem Polacy sprawili dużą niespodziankę, pokonując w nocy ze środy na czwartek "Canarinhos", którzy na turniej w Chicago zabrali wszystkie gwiazdy swojej reprezentacji. Podstawowi zawodnicy polskiej ekipy obecnie przygotowują się w Zakopanem do sierpniowego turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk i wrześniowych mistrzostw Europy.

Biało-czerwoni w nocy z czwartku na piątek czasu polskiego zmierzą się z Irańczykami (w fazie interkontynentalnej ulegli im 2:3) i jeśli wygrają, zapewnią sobie już awans do półfinału. W gr. A odbędzie się zaś spotkanie ubiegłorocznych triumfatorów Rosjan z Francuzami. Przepustkę do "czwórki" wywalczą po dwa zespoły z każdej grupy.

Rok temu Polacy występ w Final Six zakończyli po pojedynkach grupowych.