Dziennik Gazeta Prawana logo

Polacy w półfinale siatkarskiego Euro! Niemcy nie istnieli w pojedynku z biało-czerwonymi

23 września 2019, 22:51
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Radość Polaków po zwycięstwie nad Niemcami
Radość Polaków po zwycięstwie nad Niemcami/PAP
Polscy siatkarze awansowali do półfinału mistrzostw Europy. W holenderskim Apeldoorn pewnie pokonali Niemców w trzech setach: 25:19, 25:21 i 25:18. W czwartek o finał Polacy zagrają w Lublanie ze Słoweńcami, którzy sprawili sensację i wygrali z Rosjanami 3:1.

Poniedziałkowy mecz miał szczególne znacznie dla trenera Vitala Heynena. Prowadził on reprezentację Niemiec w latach 2012-16 i wywalczył z nią pięć lat temu brązowy medal mistrzostw świata. Belg nie ukrywał przed tym spotkaniem, że ma duży sentyment do swoich byłych podopiecznych.

Zarówno szkoleniowiec, jak i polscy siatkarze mieli świadomość, że mecz z drużyną Andrei Gianiego będzie ich pierwszym poważnym sprawdzianem w tej imprezie. W sześciu wcześniejszych spotkaniach oddali rywalom tylko seta, pięć poprzednich pojedynków wygrali 3:0, a w 16 partiach nie pozwolili przeciwnikom dotrzeć do granicy 20 punktów.

Niemcy z kolei w fazie grupowej przegrali trzy razy. Z lepszej strony pokazali się dopiero w 1/8 finału, pokonując Holendrów 3:1. Biało-czerwoni wiedzieli jednak, że w ekipie srebrnych medalistów poprzedniego czempionatu Starego Kontynentu jest wielu klasowych zawodników, na czele z Gyorgym Grozerem.

Bombardier węgierskiego pochodzenia zaczął co prawda od autowego ataku, ale potem był już pewnym punktem swojego zespołu. Pierwsze akcje Niemcom nie wychodziły - grający w Treflu Gdańsk Ruben Schott najpierw został zatrzymany przez potrójny blok, a następnie posłał piłkę poza pole gry i było 5:2 dla Polaków. Przy zagrywce rozgrywającego Jastrzębskiego Węgla Lukasa Kampy odrobili jednak straty. Ten element pomógł też im wyjść na prowadzenie 12:10, bo biało-czerwoni mieli kłopoty ze skończeniem akcji.

Skuteczny serwis okazał się także ważny po stronie mistrzów świata. Najpierw asami popisali się Michał Kubiak i Mateusz Bieniek, a potem przy zagrywce Maciej Muzaja ich przewaga wzrosła do pięciu punktów (19:14). O ile po stronie Niemców pewniakiem był występujący w przeszłości w Asseco Resovii Rzeszów Grozer, to u biało-czerwonych w drugiej części tej partii rozkręcił się Wilfredo Leon. Fabian Drzyzga posyłał piłki praktycznie wyłącznie na skrzydła, a na nich dobrze radzili sobie również Kubiak i Muzaj.

To ten ostatni w drugiej próbie zakończył pierwszą odsłonę, wywołując euforię wśród polskich kibiców, którzy ponownie bardzie licznie wypełnili halę Omnisport. Co prawda nie zapełnili jej - tak jak w sobotę podczas 1/8 finału z Hiszpanami - niemal do ostatniego miejsca, ale pojawili się w liczbie ponad pięciu tysięcy, a na trybunach można było dostrzec tylko kilku pojedynczych sympatyków niemieckiego zespołu.

Leon w sobotę posłał siedem asów, ale dwa dni później nie miał w tym elemencie dobrego dnia. Rehabilitował się jednak, brylując w ataku. Prowadząc 10:9 biało-czerwoni po serii błędów rywali zdobyli cztery punkty z rzędu. Później kontrolowali przebieg seta. U przeciwników w dalszym ciągu główny ciężar odpowiedzialności za zdobywanie punktów spoczywał na barkach Grozera. Po stronie zespołu Heynena atak był bardziej rozłożony. Partia zakończyła się wynikiem 25:21 i tym samym na 17 zakończyła się seria setów, w których rywale Polaków zdobyli mniej niż 20 punktów.

Trzecia partia zaczęła się, dzięki zagrywce Bieńka i kontrom kończonym przez Leona, od prowadzenia 3:0. Grozer wciąż nie miał zbytnio oparcia w kolegach i przewaga mistrzów globu się utrzymywała. Po ich dwóch błędach z rzędu zmalała jednak do jednego punktu (17:16) i sytuacja zrobiła się nieco nerwowa. Wówczas do akcji znów wkroczył Leon - pochodzący z Kuby przyjmujący zdobył trzy punkty z rzędu. Ostatnie dwa w spotkaniu zanotował Kubiak, przy czym piłkę meczową zapewnił biało-czerwonym po wystawie... Leona. Zdobył on w tym meczu 18 punktów. Taki sam dorobek miał Grozer.

Poza Holandią organizatorami turnieju są także Belgia, Francja i Słowenia.

Polska - Niemcy 3:0 (25:19, 25:21, 25:18).

Polska: Michał Kubiak, Mateusz Bieniek, Fabian Drzyzga, Wilfredo Leon, Piotr Nowakowski, Maciej Muzaj, Paweł Zatorski (libero) oraz Damian Wojtaszek (libero), Dawid Konarski, Marcin Komenda, Artur Szalpuk.

Niemcy: Lukas Kampa, Christian Fromm, Ruben Schott, Gyorgy Grozer, Marcus Boehme, Tobias Krick, Julian Zenger (libero) oraz Denys Kaliberda, Anton Brehme, Jan Zimmermann, Moritz Karlitzek, Simon Hirsch, Moritz Reichert.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj