Wygrane spotkania z Egiptem były ostatnimi, w których Raul Lozano poprowadził siatkarzy przed polską publicznością? Niewykluczone. Wszystko wskazuje bowiem na to, że niezależnie od wyniku na igrzyskach olimpijskich Argentyńczyk rozstanie się z reprezentacją.
Kontrakt Lozano wygasa po igrzyskach, a - jak czytamy w piątkowym "Super Expressie" - nikt z Polskiego Związku Piłki Siatkowej nie ma ochoty go przedłużać. Sytuację na korzyść selekcjonera mógłby zmienić tylko wybitny wynik Polaków w Pekinie, ale... niekoniecznie.
Sam Lozano sugeruje bowiem, że po imprezie żadne rozmowy nie będą już wchodziły w grę. "Wiem, co chcę robić po Pekinie. W czasie igrzysk już będę wiedział, gdzie podejmę pracę" - mówi tajemniczo Argentyńczyk.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane