"Raul Lozano odrzucił naszą ofertę nowej umowy, która weszłaby w życie gdyby siatkarze przywieźli z Pekinu medal, dowolnego koloru. W tej sytuacji sprawa jest raczej przesądzona. We wrześniu rozpiszemy konkurs na stanowisko selekcjonera" - informuje Mirosław Przedpełski.

Reklama

Prezes PZPS nie zaprzecza jednak, że w kuluarach padało już nazwisko Daniela Castellaniego, Argentyńczyka, który już od dwóch lat prowadzi mistrza Polski Skrę Bełchatów. "Będzie bardzo poważnym kandydatem, jeśli tylko zgłosi się do konkursu. Pojawiają się jednak także inne pomysły, o których za wcześnie mówić" - mówi prezes PZPS.

Ten „ktoś nowy” miałby też prowadzić więcej zajęć dla polskich trenerów i wspomóc system szkolenia. Musiałby też więcej czasu niż Lozano spędzać w Polsce.

Konkurs nie jest nową metodą selekcji - tak właśnie prawie cztery lata temu wybrano Lozano. Teraz PZPS ma więcej doświadczeń z współpracy z zagranicznymi trenerami, jest też bardziej wiarygodny - wcześniej trenerów zmieniano po każdej większej imprezie, Lozano dostał zaś szansę i kredyt zaufania nawet po kompromitacji w mistrzostwach Europy. Można więc liczyć na to, że swoje CV i programy pracy złoży więcej szkoleniowców.

Kto może przystąpić do konkursu? Do poprzedniego stanęli ciekawi trenerzy: Borys Kolczins, Zoran Gajić, nie zaufano też świetnie przygotowanemu Mauro Berruto - temu samemu, który ostatnio wykonał tak świetną pracę z reprezentacją Finlandii. Być może teraz szansę otrzymałby ktoś ambitny z drugiego europejskiego planu.

Gdyby chęć pracy w Polsce wyraził trener Brazylijczyków Bernardo Rezende, jego oczekiwania finansowe nie powinny przekroczyć możliwości PZPS. Sam Rezende wspominał o tym, że jest otwarty na zmiany. Jest jeszcze kandydatura wydająca się absurdalną, ale kiedyś wspomniana przez dwóch działaczy związkowych - trener kobiecej reprezentacji Polski Marco Bonitta. Argentyńczyk chce podjąć pracę z mężczyznami, a po igrzyskach wygasa jego kontrakt.

PZPS nie chce się spieszyć z wyborem nowego szkoleniowca, choć zaraz po igrzyskach, 7 i 13 września Polskę czekają barażowe mecze o awans do mistrzostw Europy. "Jeśli Raul Lozano będzie chciał naprawić to, co stało się w maju w Estonii (Polacy niespodziewanie przegrali turniej kwalifikacyjny - przyp. red.), poprowadzi w barażach kadrę. Jeśli nie, na 99 procent drużynę poprowadzi dotychczasowy asystent selekcjonera, Alojzy Świderek" - mówi Przedpełski.