Polacy zmierzą się z Rosjanami we wtorek w Gdańsku. "Sborna" to jedna z najbardziej utytułowanych drużyn w historii siatkówki - w samym XXI wieku zdobyła pięć medali olimpijskich, sześć medali ME, dwukrotnie stanęła na podium Pucharu Świata, wielokrotnie była w "trójce" Ligi Światowej i wygrała dwie pierwsze edycje będącej jej następczynią Ligi Narodów. Jedynie w mistrzostwach świata przez ostatnie 21 lat tej reprezentacji się słabiej wiodło, czego efektem jest tylko jeden krążek.
Rosjanie bez "armat"
Do trwającego obecnie czempionatu Starego Kontynentu podopieczni trenera Tuomasa Sammelvuo przystąpili jako świeżo upieczeni srebrni medaliści igrzysk w Tokio. Obecnie jednak w ich składzie brakuje obu atakujących - Maksyma Michajłowa i Wiktora Poletajewa wykluczyły problemy zdrowotne. Szczególnie znacząca jest nieobecność pierwszego z nich, który od lat jest czołową postacią rosyjskiej ekipy. Wobec kłopotów kadrowych na tej pozycji przestawiony na nią został teraz Jegor Kliuka, nominalny przyjmujący.
- analizował Kaźmierczak.
Jak dodał, dzięki zmianie pozycji przez Kliukę "Sborna" zyskała pewien atut - w niektórych sytuacjach może w niej przyjmować aż czterech graczy.
- podkreślił.
Atutem blok
Statystyk mistrzów świata nie ma wątpliwości, że dużym atutem wtorkowych rywali jest wysoki i szczelny blok.
wyliczał.
Zwrócił on też uwagę na częstą rotację na pozycji rozgrywającego w zespole Sammelvuo.
podkreślił.
Pomóc mogą kibice
Polacy awansowali do ćwierćfinału z kompletem zwycięstw na koncie, a w 1/8 finału rozgromili Finów i w żadnym z trzech setów nie stracili więcej niż 16 punktów. Rosjanie z kolei zanotowali kilka wpadek w fazie grupowej, a w meczu o awans do "ósemki" mieli trochę kłopotów z Ukraińcami, których ostatecznie pokonali 3:1.
- zapowiedział Kaźmierczak.
Nie kryje on, że bardzo ważne będzie wsparcie zasiadających na trybunach Ergo Areny kibiców.
- zaznaczył.
Zwrócił on też uwagę na rolę Dmitrija Wołkowa. Jego zdaniem 26-letni przyjmujący, który jest jedną z czołowych postaci w zespole i ma już pewne doświadczenie, słynie z tego, że lubi czasem prowokować.
- podsumował członek sztabu szkoleniowego biało-czerwonych.
Bilans na remis
Pod wodzą Heynena Polacy sześciokrotnie mierzyli się ze "Sborną" i bilans jest remisowy. Ani razu jednak w tym czasie nie trafili na siebie na imprezie rangi mistrzowskiej. Ostatnio rywalizowali w czerwcu w pierwszej fazie LN i spotkanie zakończyło się wygraną mistrzów globu 3:1. Taki sam wynik padł w ostatniej aż do teraz konfrontacji tych ekip w ME, a był nią pojedynek o brąz sprzed 10 lat. Do pełnych dramaturgii pięciosetowych dreszczowców w obecnym stuleciu między tymi zespołami doszło zaś trzykrotnie w mistrzostwach świata - w drugiej fazie grupowej w 2002 roku górą byli Rosjanie, a na drugiej fazie rywalizacji w 2006 roku i w trzeciej osiem lat później triumfowali biało-czerwoni.
Wtorkowy mecz Polaków z Rosjanami rozpocznie się o godz. 20.30. Trzy godziny wcześniej w Gdańsku o awans do półfinału powalczą broniący tytułu Serbowie i Holendrzy.